Dziś Goliat zmiażdżyłby Dawida

Marcin ŻminkowskiUzyskanie pozwolenia na broń w Polsce jest obwarowane wieloma wymogami i restrykcjami. Ma to na celu utrudnienie dostępu do broni zwykłemu człowiekowi, bo przecież wiadomo, że przestępcy nie kupują sobie broni w sklepie, tylko na czarnym rynku. A ten jest coraz lepiej zaopatrzony. Wspomnę tylko o terrorystach, którzy w krajach członkowskich Unii Europejskiej trzymają nawet granatniki pancerne pod łóżkami, co niedawno odkryły służby Francji czy Belgii po dokonanych nalotach na domy muzułmanów. Broń przerzucana przez nich z Bałkanów wędruje po całej Europie jak chce, kiedy chce i gdzie chce.

Tymczasem obywatele unii są całkowicie rozbrojeni. Mogą sobie co najwyżej zrobić procę i jak Dawid walczyć z Goliatem. Z tym, że w tej walce Europejczyk nie ma żadnych szans. Dlatego od nowej władzy żądam konstytucyjnego prawa do obrony mojej rodziny poprzez umożliwienie mi posiadania broni palnej. Co z tym prawem zrobię to już moja sprawa. Bo teraz mogę sobie kupić co najwyżej wiatrówkę i postrzelać w puszek. Przez lata społeczeństwa zachodnie, również polskie, były systematycznie rozbrajane. Doszło nawet do tego, że pozwolenie trzeba mieć na niektóre rodzaje „broni białej”, jak np. pałki imitujące kije bejsbolowe.

Tymczasem w Izraelu, który na porządku dziennym walczy z muzułmanami (nie chcę wdawać się teraz w to czy słusznie czy też nie), rząd kupuje broń palną swoim obywatelom do obrony osobistej. W USA, w 300 mln narodzie, na jednego obywatela przypada jeden pistolet. A w Polsce? Jeden pistolet przypada na 100 mieszkańców. Dlatego Polacy powinni mieć konstytucyjne prawo do posiadania broni. W niektórych krajach, gdzie policja nie może sobie poradzić z przestępczością, władze zaczęły masowo zezwalać swoim obywatelom na posiadanie broni. Tak się walczy z przestępcami, żeby agresor nie czuł się bezkarny, ale żeby wiedział, że jak kogoś zaatakuje to może „zarobić kulkę”.

Cywilizacja Zachodu jest w stanie wojny z obcą cywilizacją, która uzbrojona jest po zęby i jeździ po stolicach państw Unii Europejskiej z kałasznikowami i granatami. Co by było, gdyby ludzie mieli przy sobie broń podczas koncertu w paryskim klubie, w którym doszło do masakry? Na pewno broniliby się – gdyby oczywiście mieli czym. A ponieważ nie mieli, terroryści strzelali do nich jak do kaczek, a policja interweniowała dwie godziny później. To samo miało miejsce na ulicach Paryża, gdzie terroryści strzelali bez żadnego oporu i przeszkód do klientów kawiarni. I to się wydarzyło w kraju, który ma jedne z najlepszych służb bezpieczeństwa na świecie. Nawet nie chcę myśleć jak taka sama sytuacja wyglądałaby u nas. A wcześniej czy później muzułmańska fala przemocy dotrze również tutaj. I żadne zaklinanie rzeczywistości przez poprawne politycznie media i polityków tego nie zmienią. Świat się zmienił, a co my z tym zrobimy, zależy od nas i od nowej władzy.

Redaktor Marcin Żminkowski

12 Responses to "Dziś Goliat zmiażdżyłby Dawida"

Leave a Reply

Your email address will not be published.