
MIELEC, KRAJ. Minister Antoni Macierewicz zadeklarował wszem i wobec, że:
Wojska specjalne i marynarkę wojenną ma wzmocnić 16 śmigłowców (po osiem dla każdej). Przetarg ma być ogłoszony już dziś (20 bm.). Dwie kolejne maszyny mają zostać przekazane (z wolnej ręki?) siłom zbrojnym do ćwiczeń. Taką deklarację w sobotę (18 bm.) złożył Antoni Macierewicz, minister obrony narodowej, w przerwie monachijskiej konferencji poświęconej bezpieczeństwu świata, w której uczestniczył.
Zapowiedź przetargu jest dobrą informacją dla Polskich Zakładów Lotniczych w Mielcu, które liczą, że ich śmigłowce Black Hawk także zasilą siły specjalne. Obiecywał to zresztą sam Antoni Macierewicz, wizytując PZL z premier Beatą Szydło w październiku ub.r.
„Obyśmy mieli tylko takie kłopoty”
Zaznaczył wówczas, że rząd najpierw kupi dwie maszyny, w 2017 r. – osiem, a w następnych latach kolejne. Minęły ponad cztery miesiące i nic. I właśnie za to opóźnienie, jak należy sądzić, przepraszał minister w Monachium, informując o dacie ogłoszenia przetargu na śmigłowce. Co ciekawe, nie mówił jednak o czterech miesiącach zwłoki, tylko o… dwóch.
– W poniedziałek ma ten przetarg zostać ogłoszony, oferty mają zacząć spływać, to jest pierwsza kwestia – oświadczył Macierewicz. – Druga to 60-dniowe opóźnienie. Bardzo jestem wdzięczny wszystkim urzędnikom i przedstawicielom firm śmigłowcowych, którzy tak szybko poradzili sobie z problemami, z którymi poprzednia ekipa (PO/PSL – przyp. red.) przez osiem lat nie mogła sobie poradzić. 60 dni do 8 lat? Obyśmy mieli tylko takie kłopoty.
„Fakty są takie, że śmigłowców nie ma”
Ile śmigłowców Black Hawk zasili armię? Tego minister nie zdradził. Nie mógł, bo o tym zdecyduje przetarg. Trochę światła na tę sprawę rzucił Marian Kokoszka, szef NSZZ „Solidarność” w PZL Mielec, który kilka dni temu w rozmowie z Super Nowościami powiedział m.in., że: „siły specjalne zasili osiem śmigłowców z Mielca”. – Kolejne nasze Black Hawki wzmocnią siły morskie. Głęboko wierzę również w to, że jeszcze w tym roku dostarczymy wojskom specjalnym co najmniej kolejne dwie nasze maszyny – dodał.
Bardzo nieufnie z kolei do obietnic Macierewicza podchodzi jego poprzednik na stanowisku szefa MON, Tomasz Siemoniak (PO). – Fakty są takie, że śmigłowców nie ma, nie wiadomo też, kiedy i jakie będą – mówił Siemoniak na antenie TVN 24. – Nie wiadomo, ile będą kosztowały. Nie wiadomo, czy będą produkowane w Polsce (…) Obawiam się, że w poniedziałek znowu dowiemy się czegoś dziwnego i nadal ta sprawa nie będzie załatwiona.
Paweł Galek


