
SANOK, KRAKÓW. 33-letnia Natalia Grad z Prusieka pod Sanokiem, chora od kilku lat walczy z chłoniakiem śródpiersia, dzisiaj przejdzie przeszczep szpiku. Zabieg odbędzie się w krakowskiej klinice o godzinie 13. – Bardzo proszę wszystkich o modlitwę i trzymanie kciuków, aby wszystko poszło dobrze – apeluje Natalia.
Natalia od kilku dni przebywa w krakowskiej klinice, gdzie była przygotowywana do przeszczepu. Przeszła kilka chemii i radioterapię. – Czuję się całkiem nieźle. Wprawdzie jestem osłabiona i zmęczona, ale cieszę się, że to już dziś. Chciałabym prosić wszystkich o modlitwę za mnie oraz trzymanie kciuków, aby zabieg się udał i abym mogła szczęśliwie wrócić do moich córek, które są dla mnie całym światem – mówi Natalia.
Po zabiegu Natalia będzie musiała zostać w klinice jeszcze kilka tygodni. Teraz jest przy niej siostra, która przez cały czas ją wspiera. Podobnie jak setki osób z całej Polski, które przez ostatni rok wspierały mamę dwóch małych dziewczynek w walce z chorobą nowotworową. To dzięki nim udało się sfinansować terapię specjalnym lekiem, który powstrzymał rozwój chłoniaka i pozwolił Natalii dotrwać do przeszczepu. – Z całego serca pragnę po raz kolejny podziękować Wam wszystkim. Gdyby nie Wasze wsparcie, nie byłabym tutaj teraz. Nie wiadomo, jakby się potoczyło moje życie, a dzięki Waszemu wsparciu zyskałam rok życia z moimi dziewczynkami, a teraz mam szansę wrócić do zdrowia, co jest dla mnie najważniejsze – kończy Natalia.
Historię Natalii po raz pierwszy opisaliśmy w lutym ubiegłego roku. W listopadzie 2016 roku u mamy dwóch małych dziewczynek, 6-letniej Emilki i 3-letniej Madzi, lekarze zdiagnozowali nowotwór – chłoniak śródpiersia. Jak okazało się po szczegółowych badaniach, guza ze względu na umiejscowienie, nie można usunąć.
Natalia w 2017 roku przeszła cykl ośmiu chemii, które bardzo wyniszczyły jej organizm, nie zlikwidowały jednak nowotworu. Lekiem ostatniej szansy miał być Nivolumab – specjalny preparat do monoterapii, nierefundowany w przypadku chłoniaka. Koszt terapii oszacowany na 120 tysięcy złotych był całkowicie poza zasięgiem Natalii, ale dzięki spontanicznej pomocy ludzi z całej Polski udało się zebrać całą potrzebną kwotę i można było rozpocząć skuteczną jak się później okazało terapię.
Po roku przyjmowania przez Natalię leku lekarze podjęli decyzję, że konieczny będzie przeszczep szpiku. Pieniądze na podtrzymanie terapii, która skutecznie zahamowała rozwój chłoniaka i pozwoliła powstrzymać rozwój choroby wpłacali ludzie z całej Polski, także czytelnicy Super Nowości.
Martyna Sokołowska


