
KRAJ, PODKARPACIE. Mniej wiernych w kościołach to mniej pieniędzy.
Podstawowym źródłem finansowania wielu kościołów w Polsce są pieniądze, jakie podczas mszy trafiają na tacę. Mniej wiernych oznacza mniejszy przychód? Niekoniecznie.
System finansowy Kościoła jest bardzo prosty i polega w dużym uproszczeniu na systemie naczyń połączonych. Wierni przychodzą na mszę, składają datki na tace, zaś każdy z księży część ofiar z tacy oraz intencji mszalnych przeznacza do kurii, utrzymującej za te pieniądze seminaria, sądy biskupie itd. Z odprowadzanych przez parafię środków, część z nich wędruje na Konfederację Episkopatu Polski oraz do Rzymu, ściślej mówiąc do Watykanu. Dochody z tacy to nie wszystko, nie zapominajmy, że sporą część środków finansowych poszczególnej parafii stanowią składane ofiary mszalne, śluby, pogrzeby oraz chrzty.
W związku z pandemią wiernych w kościołach jest znacznie mniej, zatem zmniejsza się ilość pieniędzy zebranych na tacy. To, że parafie mają problem, który w późniejszym czasie stanie się jeszcze większy, potwierdza fakt, że na nasze pytania odnośnie do finansów, w wielu parafiach odmówiono komentarza. Od powyższej normy zdarzyły się jednak wyjątki. – Nie mamy aktualnie żadnych problemów. Jeżeli zaistnieją, wtedy zaczniemy się martwić – wyjaśnia ks. Mieczysław Szostak, proboszcz parafii Rymanów. Inne ton wypowiedzi słyszymy z oddalonego kilkanaście kilometrów Sanktuarium Św. Michała Archanioła. – Oczywiście, że odczuliśmy stratę. Jeżeli w kościołach jest mniej wiernych, to jest to wręcz oczywiste – mówi ks. Stanisław Morawski.
O problemie z finansami mówił na łamach „Rzeczpospolitej” proboszcz z Ustrzyk Górnych. – Tak źle nie było nigdy. Na razie udaje nam się płacić wszystkie rachunki w miarę na bieżąco, ale pieniądze powoli się kończą – stwierdza ks. Marek Typrowicz. To jasne, że straty, jakie kościoły odnotowały przez obostrzenia wprowadzane przed okresem Wielkanocy znacznie uszczupliły konta bankowe parafii. O ile rządzący nie zaproponują wsparcia przeznaczonego specjalnie dla duchownych, co w obecnych czasach jest w pełni możliwe, z każdym kolejnym miesiącem problem będzie większy. O całą sytuacje spokojna jest diecezja rzeszowska, która uważa, że w sytuacji kryzysowej zawsze będzie można liczyć na pomoc wiernych. – Jesteśmy świadomi sytuacji. Mamy nadzieje, że wierni nam pomogą. Mamy wiele informacji o tym, że datki pomimo wszystko wpływają na konta parafii – tłumaczy ks. Piotr Steczkowski, kanclerz Kurii Diecezjalnej w Rzeszowie.
Rafał Bolanowski



6 Responses to "Dziurawa taca"