
Aktywiści od trzech dni okupują fragment lasu w Nadleśnictwie Bircza na Pogórzu Przemyskim. Na drzewach zawiesili banery i platformy. Zapewniają, że nie ustąpią. Żądają zaprzestania wycinki i ochrony cennej przyrody. – Nasza cierpliwość wyczerpała się. Nie będziemy bezczynnie przyglądać się dalszej dewastacji Puszczy Karpackiej – mówią.
Społecznie projektowany Turnicki Park Narodowy ma objąć ekosystemy o wyjątkowej w skali Europy wartości przyrodniczej. Występują tu wszystkie duże polskie ssaki drapieżne – wilk, ryś, żbik, niedźwiedź a także , 151 gatunków ptaków, w tym rzadkie, zagrożone wyginięciem: orzeł przedni, orlik krzykliwy, puszczyk uralski, puchacz, sóweczka i dzięcioł trójpalczasty.
Apele trafiają w próżnię
Starania o utworzenie Turnickiego Parku Narodowego trwają od ponad 80 lat. – To 18 tysięcy hektarów wyjątkowego lasu, który, mimo szczególnej wartości przyrodniczej, jest bezwzględnie eksploatowany. Z dnia na dzień, z każdym wyciętym drzewem i zmiażdżonym metrem gleby, wartość ta jest degradowana. Od lat społeczeństwo w tym naukowcy, przyrodnicy i aktywiści proszą o utworzenie Turnickiego Parku Narodowego – bezskutecznie apelują aktywiści Dzikich Karpat.
„To nasze wspólne dobro”
Mimo tego, jak piszą aktywiści, trwa degradacja terenu i nadmierna wycinka lasów, na co oni się nie godzą. – Każdego dnia, nie wyłączając okresu lęgowego ptaków, projektowany Turnicki Park Narodowy jest dewastowany przez intensywną gospodarkę prowadzoną przez Lasy Państwowe. W kolejnych miejscach powstają sieci głębokich dróg zrywkowych, którymi podczas deszczu woda spływa morzem błota, zamulając potoki – relacjonują.
– Turnicki Park Narodowy to nasze wspólne dobro i nie godzimy się na to, aby traktowanie przez Lasy Państwowe majątku narodowego jak prywatnego folwarku uniemożliwiało powstanie tak ważnego miejsca – dodają aktywiści.
Będzie petycja do Rady Ministrów
W Internecie trwa zbiórka podpisów do Rady Ministrów o powołanie Turnickiego Parku Narodowego i o natychmiastowe zatrzymanie wycinek i polowań na całym obszarze projektowanego parku, oraz zabezpieczenie jego najcenniejszych fragmentów poprzez utworzenie projektowanego Rezerwatu Przyrody „Reliktowa Puszcza Karpacka”. Pod petycją podpisało się już ponad 2240 osób.
Leśnicy: „Przyroda jest chroniona”
Do protestu i żądań aktywistów odniósł się Zbigniew Kopczak, nadleśniczy Nadleśnictwa Bircza. – Nadleśnictwo Bircza zarządza mieniem Skarbu Państwa, wykonuje zadania, do których zostało powołane – zajmujemy się prowadzeniem gospodarki leśnej, działając zgodnie z obowiązującym prawem – informuje nadleśniczy.
Podkreśla, że rozmiar pozyskania drewna realizowany jest stosownie do zapisów planu urządzenia lasu. Dodaje, że lasy Nadleśnictwa Bircza są chronione na podstawie ustawy o lasach oraz w wyznaczonych obszarach na podstawie ustawy o ochronie przyrody. – Występująca tu bioróżnorodność jednoznacznie potwierdza, że gospodarka leśna prowadzona tu od 75 lat w obecnej formie zapewnia zarówno trwałość, jak i utrzymanie zasobów przyrodniczych przy jednoczesnym wykorzystaniu tych zasobów na potrzeby społeczeństwa – zapewnia nadleśniczy.
Prace wstrzymano
W osobnym komunikacie nadleśniczy Zbigniew Kopczak poinformował, że do czwartego maja wykonywanie wszelkich prac z zakresu gospodarki leśnej w oddziałach okupowanych przez aktywistów zostało zawieszone.
Aktywiści Inicjatywy Dzikie Karpaty zapowiadają, że protest i blokada będą trwały do skutku.
Martyna Sokołowska



One Response to "Ekolodzy blokują drogę do Arłamowa"