
PRZEMYŚL. Karapyta nie składał wniosku o przeniesienie jego sprawy do sądu w Rzeszowie.
Wskutek nieporozumienia podaliśmy w poniedziałek błędną informację, jakoby to Mirosław Karapyta złożył w przemyskim Sądzie Okręgowym wniosek o wyłączenie siebie i 6 innych współoskarżonych z prowadzonej w Przemyślu sprawy i przeniesienie procesu do Rzeszowa. Jak się okazało, wniosek o wyłączenie eksmarszalka i współoskarżonych złożył pełnomocnik oskarżonego Stanisława T. W środę przemyski sąd ogłosi, czy przychyli się do wniosku.
Na piątkowym niejawnym posiedzeniu sądu przyjął on do rozpatrzenia wniosek oskarżonego Stanisława T. wniesiony przez jego pełnomocnika. T. chciałby, by Mirosława Karapytę oraz sześcioro innych współoskarżonych wyłączyć ze sprawy prowadzonej przed przemyskim sądem. W ten sposób w Przemyślu sądzeni byliby tylko sam zainteresowany oraz Zbigniew S. W pierwotnej wersji wniosku pełnomocnik T. wnosił o sądzenie Karapyty i pozostałej szóstki oskarżonych przez Sąd Rejonowy w Przeworsku, potem zmienił sąd z przeworskiego na rzeszowski. Oskarżeni wskazani we wniosku pozostawili go do uznania sądu. Wyjątek stanowi Marzena M., której pełnomocnik wniosek Stanisława T. poparł. Sprzeciwił mu się natomiast prokurator Mariusz Tworek. W środę sąd w Przemyślu zdecyduje, czy przychyli się do wniosku oskarżonego T.
Mirosław Karapyta, który zgodził się na publikację swego nazwiska i wizerunku w mediach, nie ukrywał rozgoryczenia faktem, iż te zbiorowo podały informację, jakoby to on był autorem wniosku. – Nie składałem tego wniosku – podkreślił. – Nie wiem, dlaczego taki wniosek złożył inny oskarżony. Jestem niewinny i jest mi obojętne, przed którym sądem będę się bronił – dodał.
Prokuratura zarzuca Mirosławowi Karapycie m.in. przyjmowanie łapówek, wpływanie na decyzje i działania podległych mu urzędników, korupcję, a także molestowanie i zgwałcenie podwładnej. W sumie postawiła mu 16 zarzutów. Eksmarszałek i były wojewoda nie przyznaje się do popełnienia żadnego z zarzucanych mu przestępstw.
Monika Kamińska



2 Responses to "Eksmarszałek: – Jest mi obojętne, przed którym sądem stanę"