Epidemia szybsza niż prognozy

W czwartek w całym kraju potwier-dzono 5592 przypadki COVID-19. To więcej, niż przewidywały prognozy. Fot. Roman Bosiacki / Agencja Wyborcza.pl

IV fala rozpędza się zdecydowanie szybciej niż przewidywano. Ministerstwo Zdrowia zakładało, że pod koniec października będziemy mieć około 5 tys. zakażeń dziennie, tymczasem wskaźnik ten został przekroczony już 20 października. Co gorsza, pacjenci z koronawirusem zajmują obecnie już 4034 łóżka covidowe
w szpitalach. 333 chorych na COVID-19 jest podłączonych do respiratorów. Jeszcze tydzień temu, 14 października,
z powodu COVID-19 hospitalizowanych było 2796 pacjentów, a 248 wymagało wsparcia tlenem.

Najwięcej nowych przypadków wykryto w czwartek w woj. lubelskim (1221), które finiszuje od dobrych kilku tygodni. Na drugim miejscu jest województwo mazowieckie (1048), na trzecim podlaskie (522). Podkarpackie z liczbą 314 przypadków awansowało na 4. miejsce w tym niechlubnym rankingu. Jeszcze dobitniej sytuację w województwach przodujących w liczbie zachorowań ilustruje inny wskaźnik – średnia liczba zakażeń potwierdzonych w ciągu ostatnich siedmiu dni przeliczona na 100 tysięcy mieszkańców. Dzięki niej można porównywać sytuację w regionach znacząco różniących się pod względem liczby żyjących tam osób. Jeszcze na początku września ta średnia dla całej Polski wynosiła około 0,7, na Lubelszczyźnie – prawie 0,9, zaś na Podlasiu – około 1,1. Obecnie różnice między dwoma województwami na wschodzie a resztą kraju są jeszcze bardziej widoczne. Średnia na 100 tysięcy mieszkańców dla całej Polski wynosi około 8,4, a na Podlasiu jest ponad trzy razy wyższa i zbliża się do 28. Jeszcze poważniejsza sytuacja jest w województwie lubelskim. Średnia na 100 tysięcy mieszkańców sięga 35, czyli jest cztery razy wyższa niż dla całej Polski. A jeszcze 18 października wskaźnik dla województwa był na poziomie nieco ponad 27. Jeszcze tylko w dwóch województwach średnia na 100 tysięcy mieszkańców jest wyższa od tej dla całego kraju. To Mazowsze (około 11) i Pomorze Zachodnie (prawie 10).

Odporność nabędą kolejne osoby

Podczas środowego spotkania Rady Medycznej z premierem prof. Magdalena Marczyńska podkreśliła, że konieczny jest przegląd miejsc w szpitalach, szczególnie w woj. lubelskim i podlaskim, zwłaszcza jeżeli chodzi o miejsca na intensywnej terapii. Niestety, w tych regionach poziom zaszczepienia jest niski i trzeba powiedzieć to sobie uczciwie, że osoby starsze i z wielochorobowością umrą z powodu walki z COVID-em. Oczywiście może być tak, że wiosną 2022 r. już w znaczący sposób ta epidemia nie będzie nas dotyczyła. Po tych kolejnych miesiącach wzrostów zakażeń odporność nabędą kolejne osoby. Jakim to jednak będzie kosztem? – pytała retorycznie prof. Marczyńska. – Musimy zacząć wprowadzać politykę, która będzie ograniczała kontakty osobom niezaszczepionym – mówił na antenie TVN24 prof. Krzysztof Jerzy Filipiak, rektor Uczelni Medycznej Marii Skłodowskiej-Curie. Dodał, że we Wszystkich Świętych cmentarze powinny być zamknięte dla niezaszczepionych.

Będą strefy i obostrzenia?

Co ze strefami i nowymi obostrzeniami w najbliższym czasie? – Zastanawiamy się, decyzje będą podejmowane w zależności od sytuacji epidemiologicznej. Dziś mamy sztab kryzysowy, myślę że ten temat będzie także dziś poruszany – mówił w czwartek wiceminister Waldemar Kraska. Do momentu zamknięcia tego wydania gazety decyzje sztabu kryzysowego nie były znane.

Anna Moraniec

2 Responses to "Epidemia szybsza niż prognozy"

Leave a Reply

Your email address will not be published.