
MIELEC. Dla Jana Myśliwca stworzono stanowisko, którego wcześniej nie było.
Od zawiadomienia Prokuratury Rejonowej w Mielcu o możliwości popełnienia przestępstwa przez Jana Myśliwca minęło już miesiąc. Tymczasem na jaw zaczynają wychodzić kolejne elementy tej sprawy. Okazuje się, że Myśliwiec, będąc zastępcą prezydenta miasta, nie tylko „zatrudnił się” w Szkole Podstawowej nr 7, ale również stworzono dla niego etat kierownika świetlicy, którego wcześniej w tej placówce nie było.
Przypomnijmy, że z oświadczenia majątkowego Jana Myśliwca wynika, iż w ub.r. pełniąc funkcję wiceprezydenta Mielca był on też pracownikiem… Szkoły Podstawowej nr 7.
Pracę w magistracie Myśliwiec zakończył końcem maja ub.r. Następnie już jako nauczyciel przeszedł na chorobowe. Następnie postanowił przejść na emeryturę. Stąd na jego konto wpłynęła odprawa w wysokości ponad 33 tys. zł. Jan Myśliwiec nie ma sobie nic do zarzucenia. Podkreśla, że nie pobierał pensji w szkole, bo był na urlopie bezpłatnym.
Jak się okazało, w „Siódemce” został zatrudniony na etacie kierownika świetlicy. Czy takie stanowisko wcześniej istniało w tej placówce? – Oczywiście, że nie, bo przed reformą było tam Gimnazjum nr 2, gdzie nie ma na świetlicy – tłumaczy Arkadiusz Gałkowski, naczelnik Wydziału Edukacji w Urzędzie Miasta. – Po przekształceniu placówki, dwa lata temu, pojawiły się w niej małe dzieci, a dla nich świetlica. I to jest normalne. Obecnie etat kierownika świetlicy funkcjonuje we wszystkich naszych szkołach, poza „Dwunastką”.
Paweł Galek



One Response to "Etat świetlicowego dla… wiceprezydenta miasta"