
– Chciałabym potwierdzić, iż kandyduję na prezydenta miasta Rzeszowa – ogłosiła wczoraj na specjalnie zwołanej konferencji prasowej Ewa Leniart. Ta informacja nikogo nie zdziwiła. Wojewoda podkarpacka od samego początku była wymieniana jako faworytka prawicy. Zaskoczyła jednak inną decyzją. – Pomimo, iż mam poparcie Prawa i Sprawiedliwości, premiera Mateusza Morawieckiego, będę kandydować z własnego komitetu – poinformowała. Podkreśliła, że ma moc, dzięki której pozyska środki finansowe dla miasta.
– Bardzo zależy mi na tym, by do bliskiej współpracy – nie tylko w trakcie kampanii wyborczej, ale i prezydentury – zaprosić wszystkie środowiska. Zwłaszcza te, które dotychczas były pomijane – tłumaczyła Ewa Leniart. Zachęciła do dialogu ekspertów, środowiska społeczników, rady osiedlowe oraz „wszystkich, którzy zechcą włączyć się w dyskusję i realizację potrzeb miasta”.
– Doskonale wiemy, że tych potrzeb w Rzeszowie jest bardzo dużo. Żeby je wszystkie spełnić potrzeba ogromnych pieniędzy. To ja jestem tą osobą, która nie tylko wie, gdzie można znaleźć pieniądze, ale też wie, jak po nie sięgnąć – mówiła na wczorajszej konferencji prasowej Ewa Leniart. – Jestem jedynym przedstawicielem rządu, który może skutecznie sięgać po środki finansowe potrzebne dla rozwoju miasta Rzeszowa – przekonywała. Jestem jedynym kandydatem rządu, który ma w tej materii poparcie rządu. – To ja mam tę moc. Wiem, gdzie są środki finansowe, żeby w najbliższych latach Rzeszów rozwijał się z jeszcze większym impetem – skwitowała kandydatka na prezydenta stolicy Podkarpacia.
Ponad partyjnymi plakatami
Jednym z elementów, który jest dla niej niezwykle ważny, to założenie, że Rzeszów musi być miastem dla obywateli, jego mieszkańców. Szyldy partyjne są bardzo ważne, są elementem realizacji pewnych programów, natomiast dla Rzeszowa niezwykle ważna jest skuteczność i działanie ponad plakatami partyjnymi.
Nie zamierza jednak rzucić legitymacją partyjną. – Pozostaję członkiem PiS, natomiast bardzo mi zależy, żeby skutecznie realizować potrzeby miasta. Można to robić tylko w bliskiej współpracy z różnymi środowiskami, a przekonania polityczne nie mogą być determinantem skutecznego realizowania polityki miasta – tłumaczyła kandydatka.
Marcin Fijołek z PiS przekonywał, że decyzja Ewy Leniart została oceniona pozytywnie przez członków partii. – Wybory samorządowe mają swoją specyfikę. Rzeszów potrzebuje tego, aby był kandydat, który na pierwszym miejscu stawia nie przynależność partyjną, ale mieszkańców – mówił szef Klubu PiS w rzeszowskiej Radzie Miasta. – Dla nas to ogromna satysfakcja, że możemy poprzeć kandydaturę pani Ewy Leniart – przekonywał Marcin Fijołek. Zapowiedział też wsparcie ze strony partyjnych kolegów.
Na razie kandydatka nie zdradza całego programu wyborczego. Zamierza go prezentować stopniowo, na konferencjach z udziałem ekspertów. Chce się zająć trzema kluczowymi kwestiami. -To przede wszystkim podkreślenie, że Rzeszów jest miastem mieszkańców. Nie może być zarządzany twardą ręką, wyzwiskami. Musi być zarządzany skutecznie, w bliskich relacjach z mieszkańcami, wsłuchaniem się w ich potrzeby i oczekiwania – zauważyła Ewa Leniart. Kolejnym aspektem ma być realizowanie dużych inwestycji. – I wreszcie nowy zielony ład, przez który rozumiem troskę o czyste powietrze, miejsca zielone na osiedlach, czy miejsca wypoczynku – wyliczała.
Czy na czas kampanii wyborczej wojewoda podkarpacka zamierza wziąć urlop? – Dopóki będę mogła łączyć obowiązki związane z wykonywaniem funkcji wojewody z kandydowaniem, będę starała się je łączyć. Ale zakładam, że w pewnym momencie skorzystam z urlopu wypoczynkowego – przyznała.
Na pytanie, kogo ocenia jako najtrudniejszego do pokonania stwierdziła: – Uważam, że jestem najlepszym kandydatem. A wszyscy inni będą próbowali mi dorównać.
Opozycja nadal szuka
Na liście chętnych do walki o ratusz jest już wiele nazwisk. Nadal nie poznaliśmy jednak reprezentanta, za którym stanie cała opozycja. W ubiegłą niedzielę odbyło się spotkanie przedstawicieli PO, PSL, Lewicy i Ruchu Szymona Hołowni 2050.
– Spotkaliśmy się po to, żeby rozpoznać swój „stan posiadania” i propozycje głównych ugrupowań, które wzięłyby na siebie odpowiedzialność za miasto oraz jego dalszy rozwój – mówił w rozmowie z nami Wiesław Buż, poseł Lewicy. – Lista branych pod uwagę nazwisk się zawęża, więc rozmowa jest łatwiejsza, ale o nazwiskach nie możemy jeszcze mówić.
Na kolejne zebranie, którego gospodarzem będzie KO, zaproszeni mają zostać potencjalny kandydaci. – Ci, których wskazaliśmy i którym możemy dać wsparcie – precyzuje Wiesław Buż. – Dążymy do wyłonienia jednej osoby. Jesteśmy dobrze przygotowani, żeby ten proces przyspieszyć i ogłosić to, na co wszyscy czekają. Chyba, że dojdzie do „zacięcia”. Wtedy mogą się z tego wykluć dwa komitety wyborcze. Jesteśmy przygotowani również na gorszy scenariusz, ale liczymy, że nie będziemy musieli go realizować – podkreślił.
PSL forsuje kandydaturę Edwarda Słupka, prezesa spółdzielni mieszkaniowej „Zodiak” w Rzeszowie. W kuluarach mówiło się, że Platforma wybiera pomiędzy Pawłem Kowalem, Elżbietą Łukacijewską, Pawłem Poncyljuszem, a także Aleksandrem Bobko. Oficjalnie to jednak Teresa Kubas-Hul – w przeszłości przewodnicząca sejmiku podkarpackiego – ma być osobą, na którą postawi PO.
W grze nadal jest Konrad Fijołek, szef klubu Rozwój Rzeszowa. Do tej pory nie był zapraszany przez liderów opozycji. – Jego kandydatura została rzucona na stół i zaakceptowana do dalszych rozmów. Na następnym spotkaniu powinien się pojawić – zapowiada poseł Lewicy.
Czy przedłużające się rozmowy świadczą o tym, że brakuje nazwiska, które zdobyłoby większe poparcie wyborców niż kandydaci prawicy? A może partie, które wyłożą pieniądze na kampanię nie chcą inwestować w „cudzego” człowieka? Okaże się niebawem. Opozycja nie powinna bowiem dłużej zwlekać.
Zgodnie z projektem rozporządzenia i kalendarzem wyborczym przedterminowe wybory na prezydenta stolicy województwa odbędą się 9 maja. Jak poinformowała Ewa Leniart, dokument jest już na biurku premiera. Najpóźniej w poniedziałek nastąpi jego publikacja. Na kampanię wyborczą nie będzie więc zbyt wiele czasu.
Wioletta Kruk



21 Responses to "Ewa Leniart ogłosiła start w wyborach"