
RZESZÓW, PODKARPACIE. Większość świadczeniodawców już w grudniu przetestowała online ubezpieczenie pacjenta w systemie elektronicznej weryfikacji uprawnień.
Działanie nowego systemu rejestracji pacjentów na podstawie numeru PESEL zdało egzamin. – Nie mamy żadnych problemów z rejestracją, wszystko przebiega u nas prawidłowo i szybko – zapewnia rejestratorka z przychodni dziecięcej w Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie.
Podobne jest w innych poradniach. – Było kilka przypadków zapalenia się czerwonego światełka oznaczającego, że pacjent nie figuruje w bazie ubezpieczonych, ale osoby te złożyły oświadczenie i zostały przyjęte – mówi Marek Jakubowicz, rzecznik POW NFZ w Rzeszowie.
Rzecznik mówi, że chcąc zabezpieczyć się przed taką niedogodnością, warto przez dwa, trzy miesiące mieć jeszcze przy sobie dokument potwierdzający ubezpieczenie w formie papierowej (druk RMUA, książeczkę ubezpieczeniową lub książeczkę rencisty czy emeryta).
Rodzinnym zapłacą tylko za rzeczywiście ubezpieczonych
Z systemu eWUŚ korzystają już nie tylko ambulatoria i szpitale, ale także lekarze rodzinni, którzy mają “niezmieniane od lat listy przypisanych im pacjentów”, za których mają płaconą stawkę kapitacyjną (mimo, że niektórzy pacjenci nie mają już uprawnienia do świadczeń z NFZ w Polsce, ponieważ np. wyemigrowali i od kilku lat płacą składki w innym kraju). Po rozmowach z lekarzami zrzeszonymi w Porozumieniu Zielonogórskim NFZ zdecydowało, że jeszcze przez pięć miesięcy będzie funkcjonował dotychczasowy system rozliczeń z lekarzami POZ, a później doprecyzowane zostaną zasady finansowania, bazując na kilkumiesięcznych doświadczeniach. Listy pacjentów przypisanych do lekarzy rodzinnych zostaną wówczas zaktualizowane.
Anna Moraniec



2 Responses to "EWUŚ sprawdza się w praktyce"