
RZESZÓW. Radni nie dali zgody na starania o kolejną zmianę granic
Wynik nadzwyczajnej sesji Rady Miasta jest niekorzystny dla prezydenta Ferenca. Głosami klubów PiS i PO radni odrzucili wczoraj uchwałę w sprawie rozpoczęcia starań o włączenie do Rzeszowa Matysówki.
– Zdaję sobie sprawę, że radni już wiedzą jak mają głosować – przekonywał Tadeusz Ferenc. – Nie dajcie się zwieść politycznym omamom. Nie bądźcie hamulcowymi!
Jerzy Cypryś w imieniu radnych PiS apelował jednak o zmianę dotychczasowej polityki poszerzania miasta, które powiększyło się już podwójnie. – Jest cały plik wniosków mieszkańców osiedli, z których tylko część została uwzględniona. Jest co robić na tym terenie – stwierdził Cypryś.
– Ucierpią na tym mieszkańcy Matysówki, jeśli będziemy przesuwać termin przyłączenia – podkreślała Danuta Szyszka, sołtys Matysówki i radna gminy Tyczyn.
Część radnych przekonywała, że niedoinwestowanej wiosce trzeba pomóc przez przyłączenie. – Nikt z nas nie ma takiego obowiązku, by dbać o polepszenie bytu innych mieszkańców – odpowiadał Robert Kultys z PiS.
– Nic się nie stanie jeśli odwleczemy decyzję w czasie i wrócimy do niej za dwa, trzy lata – dodawał przewodniczący rady Andrzej Dec z PO. Przypomniał, że gmina Tyczyn jest już przygotowana do budowy wodociągu w sołectwie i starania o zmianę granic w tej chwili tylko zaszkodzą.
Po burzliwej dyskusji projekt prezydenta poparło 11 radnych Rozwoju Rzeszowa, a 14 radnych z PiS i PO było przeciw. To oznacza koniec starań o włączenie Matysówki w tym roku.
Krzysztof Kuchta


