
RZESZÓW. Władze miasta przeprowadzają kontrolę finansową w teatrze Maska. Czy to odwet za wystawienie kontrowersyjnej sztuki „#chybanieja” wbrew woli prezydenta?
W lutym prezydent Tadeusz Ferenc nakazał przerwać prace nad spektaklem „#chybanieja”. Uznał bowiem, że spektakl może obrażać uczucia religijne. Dyrekcja teatru prac nie przerwała, ponieważ, jak usłyszeliśmy, „władze miasta nie mogą wpływać na repertuar teatru”. Ratusz odczekał więc do zakończenia sezonu i wszedł do Maski, by sprawdzić jej finanse. Będzie wielka czystka?
– Tak, przeprowadzamy kontrolę finansową w teatrze Maska. W jej wyniku znaleźliśmy ogólne nieprawidłowości, okazało się m.in., że pensje wypłacane były przed terminem – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy prezydenta Tadeusza Ferenca. – W tej chwili nie możemy powiedzieć niczego więcej. Czekamy na odpowiedź dyrektora Maski. Ma na nią trzy tygodnie – dodaje.
Zapytaliśmy, czy kontrola ma związek ze spektaklem „#chybanieja”. – Te kontrole są cykliczne. Chyba w tamtym roku przeprowadziliśmy podobną – waha się Chłodnicki.
Zadzwoniliśmy do Moniki Szeli, dyrektor teatru Maska, by potwierdzić tę informację. – Ostatnia kontrola finansowa z urzędu miasta przeprowadzona była w Masce w 2012 r. – odpowiada. – Co roku odbywają się w naszym teatrze kompleksowe kontrole, ale przeprowadzają je m.in. urząd skarbowy, państwowa inspekcja pracy, sanepid, ZUS itp. – wyjaśnia.
Czego zatem ratusz szuka w Masce?
– Kontrola w teatrze jest w toku. Jeszcze się nie skończyła, a już wszyscy usłyszeliśmy, że zostaną wyciągnięte konsekwencje. Więc jeśli pytają Państwo, czy to zemsta ratusza za wystawienie „#chybanieja”? odpowiadam: proszę osądzić samemu – mówi Monika Szela. – Zgodnie z ustawą o prowadzeniu działalności kulturalnej to dyrektor teatru ustala jego repertuar. Wraz z dokumentacją pokontrolną dostaliśmy z Biura Kontroli opinię prawną. Według niej, miasto nie może naruszać samodzielności teatru, ponieważ instytucja kultury nie jest formalnie podporządkowana swojemu organizatorowi, oraz że organizator nie jest jej jednostką nadrzędną – tłumaczy. – Oczywiście jesteśmy zobowiązani do działania według zasad prawa powszechnego i tak też pracujemy. Nigdy nie wyszłam poza kompetencje dyrektora teatru, a sposób, w jaki przedstawione zostały uchybienia, to czysta manipulacja – twierdzi. – Większość wskazanych nieprawidłowości poprawiliśmy w czasie kontroli. Procedury, na które zwrócili uwagę kontrolerzy, zostaną poprawione. Teatr nie poniósł strat – kończy.

Przypomnijmy, że w obronie spektaklu „#chybanieja” w reżyserii Pawła Passiniego stanęli znakomici polscy artyści, m.in. Agnieszka Holland, Andrzej Chyra i Jacek Poniedziałek. Niedawno temu z teatru Maska postanowił odejść Jacek Popławski, zastępca dyrektora ds. artystycznych, który także stanął po stronie twórców spektaklu.
„#chybanieja” miał swoją przedpremierę na festiwalu Nowe Epifanie w Warszawie. Ostatecznie został wystawiony także w Rzeszowie, podczas festiwalu Maskarada. Uczestnicy rzeszowskiej premiery wyrazili się jasno: „Ten spektakl nie obraża niczyich uczuć religijnych!”. Z kolei ks. Tomasz Nowak, rzecznik prasowy diecezji rzeszowskiej, po obejrzeniu „#chybanieja” odczuł, że należy do zepsutej organizacji, która nie ma nadziei na jakiekolwiek oczyszczenie czy zmianę.
Marcin Czarnik



7 Responses to "Ferenc zrzuca Maskę"