
SANOK. Urząd Miasta w Sanoku straci kolejne pieniądze. Magistrat musi oddać 2,7 miliona złotych za projekt cyfrowy, który wdrażali poprzednicy.
Chodzi o unijny projekt „Przeciwdziałanie wykluczeniu cyfrowemu na terenie miasta Sanoka” realizowanego przez urząd miasta w latach 2011-2014.
Decyzja o jego wdrożeniu zapadła głosami miejskich radnych w 2009 roku. Umowę pomiędzy Władzą Wdrażającą Programy Europejskie – instytucją, która finansowała jego realizację (teraz Centrum Projektów Polska Cyfrowa) a gminą miasta Sanoka została podpisana w 2010 roku. Projekt cyfrowy kosztował blisko 5,3 mln. zł, z czego ze swojej kasy magistrat wyłożył 800 tysięcy złotych. Gmina realizowała go we współpracy z wykonawcą wyłonionym w przetargu, firmą ZETO Software Sp. z o.o., do której trafiło ponad 4,3 mln zł.
Cel był szczytny. 300 rodzin z Sanoka znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej miało otrzymać darmowe laptopy z Internetem. To miało być okno na świat dające dostęp do nowych technologii i umożliwiające m.in. bardziej efektywne szukanie pracy.
Miliony do zwrotu
W 2014 roku Centrum Projektów Polska Cyfrowa podczas kontroli realizacji projektu zakwestionowała część poniesionych przez sanocki magistrat wydatków. Chodziło m.in. o nieuzasadniony zakup dodatkowych 300 komputerów, serwera i autorskiego oprogramowania, które, jak się później okazało, funkcjonowało już wcześniej. Miasto miało zwrócić 2,1 miliona złotych. Do tej kwoty trzeba było doliczyć odsetki.
Pierwsze pismo wzywające urzędników do zwrotu zakwestionowanej kwoty wpłynęło do sanockiego magistratu w czerwcu 2015, kolejne w lutym 2016 roku. Włodarze mieli 14 dni na wniesienie odwołania od decyzji i wystąpienie o stwierdzenie jej nieważności. Zrobili to dopiero w październiku, czym ostatecznie pozbawili się możliwości działania.
Zapadła ostateczna decyzja o zwrocie przez sanocki magistrat 2,1 mln. zł kosztów poniesionych przy realizacji projektu. Do tego doszły koszty odsetek w wysokości 1,1 mln. zł i opłata prolongacyjna w wysokości 300 tysięcy złotych. Łącznie kwota do spłaty wyniosła ponad 3,5 mln. zł.
Kukułcze jajo
Tomasz Matuszewski, burmistrz Sanoka, nie ukrywa, że kolejna utrata środków w budżecie wpłynie na możliwości finansowe miasta. – Jest to kwota, która dodatkowo uderza w nasz budżet i wyhamowuje zaplanowane na ten rok działania – powiedział podczas konferencji prasowej dotyczącej projektu cyfrowego zorganizowanej w Urzędzie Miasta w Sanoku.
Ma też żal do poprzedników, którzy jego zdaniem nie zrobili zbyt wiele, aby uporządkować sprawy związane z projektem i zminimalizować związane z nim koszty. – Powiem więcej – w poprzedniej kadencji mocno się one skomplikowały, a odsetki urosły do kwoty ponad miliona złotych. Trzeba było się z tym problemem zmierzyć i uratować to, co jeszcze było do uratowania. Podjęliśmy wszelkie dostępne prawem środki, przystąpiliśmy do rozmów z przedstawicielami zarówno Ministerstwa Cyfryzacji, jak i Centrum Projektów Polska Cyfrowa. Jedyną możliwością umorzenia części odsetek było złożenie wniosku o uzyskanie pomocy de minimis i rozłożenie na raty kwoty głównej należności – poinformował burmistrz.
Wniosek wpłynął do Centrum Projektów Polska Cyfrowa w maju ubiegłego roku. – W uzasadnieniu podkreśliliśmy, że udzielenie ulgi wypełni przesłanki interesu publicznego – uzupełnia gospodarz Sanoka.
W styczniu miasto otrzymało decyzję o umorzeniu 860 tysięcy złotych i możliwości spłaty pozostałej kwoty w ratach. – Będziemy mogli je spłacać do 2024 roku, co jest dla budżetu miasta niezwykle ważne – zaznaczył Tomasz Matuszewski. Roczna rata wynosi ponad 400 tysięcy złotych. Miasto będzie je wpłacać przez pięć najbliższych lat.
Przekrętu nie było
Sprawę projektu cyfrowego w Sanoku badała Prokuratura Rejonowa w Krośnie. Śledztwo zostało wszczęte w lutym 2015 roku z inicjatywy ówczesnego burmistrza miasta Tadeusza Pióro. Śledczy sprawdzali, czy przy realizacji i wdrażaniu projektu nie doszło do oszustwa i przekroczenia uprawnień przez byłych włodarzy miasta (lata 2006-2010, burmistrzem był wówczas Wojciech Blecharczyk).
Prokuratura badała dwa wątki: nadużycie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego (art 231 par. 1 KK). W tym przypadku, ewentualnego niedopełnienia bądź przekroczenia obowiązków mieli dopuścić się miejscy urzędnicy przy wdrażaniu projektu o wykluczeniu cyfrowym.
Drugi wątek dotyczył oszustwa przy wdrażaniu przetargu i jego realizacji co miało odbywać się ze szkodą dla miasta (286 par. 1 KK).
W grudniu śledztwo zostało umorzone, po zaskarżeniu tej decyzji wszczęte ponownie. Finalnie – prawomocnie umorzone, bowiem po ponownej analizie dokumentacji związanej z realizacją i wdrożeniem projektu śledczy nie dopatrzyli się nieprawidłowości w działaniach ówczesnych władz miasta.
Martyna Sokołowska



2 Responses to "Finał afery laptopowej. Sanok straci kolejne miliony złotych"