
ŚWIERCZÓW. Florek to kot, który przeszedł daleką drogę – od włóczęgi do lokalnego celebryty i symbolu Ochotniczej Straży Pożarnej w Świerczowie. Niestety wczoraj (1 bm.) druhowie poinformowali, że ich pupil zginął pod kołami busa marki Iveco, który jadąc łamał wszelkie ograniczenia, nie zachował należytej ostrożności. 10 minut wcześniej drogą tą wracały dzieci.
Zwierzak od początku miał „pod górkę”. Porzucony kręcił się koło nowo wybudowanej remizy OSP w Świerczowie i często przesiadywał w jej środku.
– Zaczęliśmy go karmić i bawić się z nim. To samo robili mieszkańcy naszej miejscowości. Florek, gdy usłyszał, że ktoś jest przed naszą remizą, bardzo szybko się zjawiał, szczególnie kiedy usłyszał dźwięk otwierającej się lodówki – śmieją się druhowie.
Imię Florek wymyśliła Krystyna Tokarz, sołtys Świerczowa. To od św. Floriana, patrona strażaków. Dariusz Opaliński, prezes OSP w Świerczowie, zaszczepił zwierzaka.
Kiedy zapadła decyzja o następnym etapie robót przy remizie, trzeba było na czas prac znaleźć schronienie dla kotka, który do tej pory mieszkał sobie na piętrze budynku. Druh Patryk Tokarz stanął na wysokości zadania i zbudował domek dla Florka. To tzw. Mała Remiza, w której sympatyczny czworonóg nieustanie pełnił strażacki dyżur. Dziś stoi pusta…
pg



One Response to "Florek zginął pod kołami busa"