
RZESZÓW. Czytelnik Super Nowości: – Nie podoba się pomysł budowania za kredyt, czyli na rachunek wnuków, zabawek w stylu fontanna multimedialna czy okrągła kładka.
Minęło zaledwie kilka dni od otwarcia (17.08.) fontanny multimedialnej przy al. Lubomirskich, a mieszkańcy Rzeszowa zaczęli zalewać pytaniami redakcję Super Nowości na temat jej funkcjonowania. Ich zdaniem, atrakcja miejska, na którą włodarze miasta wydali ok. 7 mln zł nie jest idealna i warta swojej ceny. Podobnie zresztą, jak okrągła kładka (12,5 mln zł) nad skrzyżowaniem al. Piłsudskiego z ul. Grunwaldzką.
– Dlaczego podczas pokazów dzieci przebywają w środku fontanny multimedialnej? Dzieci piszczą, krzyczą, biegają po fontannie, przez co psują widok. Uważam, że podczas pokazów powinien być zakaz przebywania w niej – pisze w liście do Super Nowości Czytelnik.
Mieszkańcy mają wiele innych zarzutów w stosunku do działania atrakcji miejskiej. Nie podoba im się bowiem również to, że muzyka gra za cicho, że przed pokazem brakuje przywitania lub informacji, że pokaz za chwilę się rozpocznie, albo, że za chwilę się zakończy. – Wystarczyłyby dwa zdania, na przykład: „Witamy Państwa na pokazie fontanny multimedialnej w Rzeszowie – stolicy innowacji. Już za chwilę rozpocznie się pokaz, dlatego prosimy o opuszczenie fontanny” – proponuje jeden z naszych Czytelników.
Kolejną kwestią jest urządzanie libacji alkoholowych po godzinie 20 przy fontannie oraz dewastacja jej okolic. – Ludzie nagminnie chodzą po ławkach i trzymają buty na nich. Przecież już wkrótce cały amfiteatr będzie zniszczony przez to – kontynuuje Czytelnik. Dlaczego nikt się tym nie zajmie?
– Zadbajcie o „zabawki”
Zdaniem mieszkańców, urzędnicy powinni zadbać zarówno o bezpieczeństwo przebywających przy fontannie, jak i sam obiekt, żeby nie skończyło się tak, jak z okrągłą kładką. – Mnie osobiście również nie podoba się pomysł budowania za kredyt, czyli na rachunek wnuków, zabawek w stylu fontanna multimedialna, ale lud miał inne zdanie – pisze do redakcji pan Kazimierz.
– Może zamiast tłumaczyć ludowi, że jest w błędzie, warto zadbać, aby zabawki, jak już są, służyły jak najdłużej (również wnukom), którzy będą za nie płacili rachunki – dodaje. Nasz Czytelnik zwraca uwagę na obecny wygląd, jak to ujął, „poprzedniej zabawki”, czyli okrągłej kładki. – Miejscami jest rdzawa, superdrewno „na podłodze” jest poskręcane i powyginane, poręcze zostały spartolone tak, że nie przeżyły jednego roku (są wykubełkowane, popękane oraz odłazi z nich silikon, którym nieudolnie zaklajstrowano fuszerki stolarza/pilarza). Czy jest na to gwarancja/rękojmia i kiedy oczywiste wady, nieodpłatnie, zostaną usunięte? – pyta.
***
Wiadomości wysyłane do redakcji pokazują, że mieszkańcy stolicy „innowacji” coraz bardziej zaczynają interesować się nie tyle tym co powstaje w mieście, ale w końcu tym, ile to kosztuje, czy jest potrzebne i warte swojej ceny.
Ewelina Nawrot



31 Responses to "Fontanna multimedialna to kolejna zabawka"