Fotoradarowa mafia rozszerza swoje macki

Rozporządzenie ministra infrastruktury sprzed kilku lat zostało tak sprytnie skonstruowane, by z obowiązku ostrzegania odpowiednią tablicą wyłączyć lotne kontrole GITD. Fot. sfora.pl

KRAJ, PODKARPACIE. Ich rozporządzenie nie dotyczy. Drogowi inspektorzy wywalczyli sobie prawo mobilnej radarowej kontroli prędkości bez ostrzegania kierowców odpowiednim znakiem.

Maniakalne praktyki rządu Donalda Tuska łupienia obywateli przy pomocy fotoradarów napotykają opór i powszechną krytykę. Każdego dnia na jaw wychodzą kolejne kompromitujące ekipę rządową fakty. To, co władze robią w sprawie radarowej kontroli prędkości, wygląda jak działania dobrze zorganizowanej grupy, którą bez cienia przesady można nazwać “radarową mafią”. Ostatnio okazało się, że inspektorzy GITD uzyskali prawo do mobilnej kontroli kierowców przy pomocy nieoznakowanych samochodów.

Nowe pojazdy Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego (GITD) robiące zdjęcia kierowcom przekraczającym prędkość pojawiły się na polskich drogach pod koniec ubiegłego roku. Aż 22 nieoznakowane fordy mondeo i focusy oraz 7 oznakowanych peugeotów partnerów kosztowały 6,4 mln zł. Jeden z peugeotów stał ostatnio bezprawnie na prywatnym terenie parkingu kościoła w Nienadówce, o czym pisaliśmy w Super Nowościach w czwartek (24 stycznia).

O ile fotoradary stacjonarne na przydrożnych masztach są widoczne i ich lokalizacja zgodnie z prawem musi być oznakowana znakiem D-51 (tablica “Kontrola prędkości – fotoradar”), podobnie gdy pomiaru na danym odcinku drogi dokonuje straż miejska, to nieoznakowane samochody GITD działają zupełnie niejawnie.

Przeczytaj pełny tekst artykułu w papierowym wydaniu Super Nowości.

Krzysztof Propolski

13 Responses to "Fotoradarowa mafia rozszerza swoje macki"

Leave a Reply

Your email address will not be published.