Frank powyżej czterech złotych?

Eksperci są zgodni, że szanse na powodzenie szwajcarskiego referendum w sprawie m.in. zakazu sprzedaży złota przez Narodowy Bank Szwajcarii są minimalne. Na zdjęciu: największy szwajcarski bank UBS w Zurychu. Fot. PAP
Eksperci są zgodni, że szanse na powodzenie szwajcarskiego referendum w sprawie m.in. zakazu sprzedaży złota przez Narodowy Bank Szwajcarii są minimalne. Na zdjęciu: największy szwajcarski bank UBS w Zurychu. Fot. PAP

WARSZAWA. Część Szwajcarów chce obrony swojej waluty i złota.

Za miesiąc Szwajcarzy mają wypowiedzieć się w referendum, czy chcą zakazu sprzedaży złota przez Narodowy Bank Szwajcarii (SNB) i sprowadzenia szwajcarskiego złota z zagranicy oraz zobowiązania SNB do zwiększenia rezerw w złocie z ośmiu do przynajmniej 20 procent. Narodowy Bank Szwajcarii chce wręcz zablokować referendum. Według SNB, ewentualna zgoda grozi ograniczeniami w polityce monetarnej.

Sprawą zainteresowała się premier Ewa Kopacz, która zwróciła się do przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego z pytaniem, jak wyglądałyby ewentualnie stress testy dotyczące reakcji na umocnienie się franka i wpływ tego na kredyt hipoteczny, nominowany we franku na polskim rynku.

Pozytywny wynik szwajcarskiego referendum może być makabryczny dla Polaków posiadających kredyty we frankach. W czarnym scenariuszu szwajcarska waluta może zdrożeć do 4 zł, a miesięczna rata kredytu nawet o 250 zł. Specjaliści ostrzegają, że nawet jeśli Szwajcarzy nie będą chcieli zwiększać swoich rezerw złota, to kurs franka może zimą wzrosnąć do 3,65 zł. To znaczy, że dużo droższe kredyty do spłaty będzie mieć ponad 700 tysięcy Polaków.

Eksperci rynku nie podzielają obaw o gwałtowne wzmocnienie się franka z powodu referendum. Większość z nich wątpi przede wszystkim w szanse jego powodzenia, gdyż na razie tylko 45 proc. wyborców jest za ochroną złota.

Słyszeliśmy już wiele pomysłów polityków, jak pomóc tym, którzy wzięli kilka lat temu kredyt we frankach szwajcarskich. Jednak do tej pory rząd nie załatwił dla tych osób nawet możliwości spłacania kredytów po kursie z dnia zaciągnięcia. Jedynym sposobem na uratowanie pechowych frankowiczów jest przewalutowanie kredytów na złotówki. Problem w tym, że polski rząd obawia się, bo taki krok kosztowałby banki ponad 40 miliardów złotych. Banki straszą, że za taką operację musieliby zapłacić inni klienci. Ci, którzy złożyli depozyty, dostali niższy procent, a dla kredytobiorców wzrosłyby raty.

Ministerstwo Finansów twierdzi, że przewalutowanie kredytów na złotówki kosztowałoby ponad 40 mln zł, a realizacja tego scenariusza oznaczałaby destabilizację systemu bankowego. Jerzy Bielewicz, prezes Stowarzyszenia Przejrzysty Rynek, w rozmowie z jednym z krajowych dzienników twierdzi, że zachowanie rządu pokazuje, że kredyty we frankach opłaciły się bankom.

TVN 24, Bsz, ps

2 Responses to "Frank powyżej czterech złotych?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.