
KOLBUSZOWA. Pływalnia kryta „Fregata” to instytucja publiczna, której pracownicy zatrudnieni są w Urzędzie Miejskim. Z drugiej jednak strony prowadzi działalność gospodarczą i z tego tytułu płaci podatek VAT. A jako że przez rządowe obostrzenia związane z epidemią koronawirusa nie jest w stanie tego robić, to zdaniem burmistrza Jana Zuby, powinna zostać objęta rządową tarczą antykryzysową. Chodzi tu głównie o dofinansowanie płac pracowników pływalni.
Po wybuchu epidemii część personelu basenu przeszła na chorobowe, inni wzięli urlopy. Pozostali zostali „zagospodarowani” przez magistrat. – Ci ludzie wykonują teraz różne prace, m.in. związane z zapewnieniem dezynfekcji. Działają od wczesnych godzin rannych, bo petenci muszą czuć się bezpieczni. Panie sprzątające przychodzą o godz. 11, a potem, gdy urzędnicy opuszczają obiekt, zajmują się dezynfekcją – zaznacza Jan Zuba.
Basen musi jednak funkcjonować. Tym bardziej, że jest tam technologia, która wymaga nadzorowania. – Spuściliśmy tam wodę, nie ponosimy więc kosztów jej grzania, nie płacimy też za energię elektryczną związaną z pracą centrali wentylacyjnej, ani za wymianę wody w nieckach. Natomiast nie oszczędzamy na pensjach – podkreśla burmistrz. – Cały czas ślemy pisma w tej sprawie do stosowanych władz w Warszawie, apelując o to, by przy kolejnej tarczy antykryzysowej uwzględniono również samorządy.
pg


