
KOLBUSZOWA. Kto pokryje koszty naprawy spalonego dachu pływalni?
Ponad sześćset metrów kwadratowych dachu uległo zniszczeniom w wyniku środowego (19 bm.) pożaru pływalni krytej „Fregata”. Wciąż trwa liczenie strat, ale już dziś można powiedzieć, że są one ogromne. Ze zrozumiałych względów basen będzie zamknięty aż do odwołania. Dobra wiadomość jest taka, że najprawdopodobniej za naprawę spalonego dachu nie zapłacą podatnicy, tylko prywatne przedsiębiorstwo.
Przypomnijmy, że ogień na dachu bsenu pojawił się przed godz. 14. Jak wstępnie ustalili policjanci, w tym czasie były prowadzone tam prace remontowe związane z naprawą dachu. Jeden z pracowników, widząc, że doszło do zapalenia powierzchni dachu, powiadomił Straż Pożarną. Akcja gaśnicza trwała go późnych godzin popołudniowych.
Ogień strawił ok. 600 metrów kwadratowych dachu pokrytego papą, pod którą znajdowała się wełna mineralna. W akcji gaśniczej wzięło udział ponad 20 zastępów straży pożarnej. W momencie, gdy pojawił się ogień, na pływalni przebywało 25 osób: 10 pracowników i 15 dzieci. Na szczęście nic nikomu się nie stało. Po ugaszeniu ognia policjanci przystąpili do wykonywania czynności, które pomogą ustalić okoliczności powstania pożaru.
Kiedy kolbuszowski basen będzie znów otwarty dla mieszkańców? Tego nie wiadomo. Choć jak na swoim blogu zdradził radny miejski Michał Karkut (32 l.), „Fregata” być może będzie czynna już na tych wakacjach. Radny wie również, kto pokryje koszty związane z naprawą zniszczonego budynku pływalni. Zrobi to firma, która tego feralnego dnia prowadziła naprawę dachu basenu w ramach prac gwarancyjnych.
Paweł Galek



3 Responses to "„Fregata” zamknięta do odwołania"