
RZESZÓW, KRAJ. – Dla nas nie przygotowano żadnego projektu osłonowego. Chroni się wyłącznie najemców – narzekają dyrektorzy rzeszowskich galerii.
100-procentowa obniżka czynszów dla najemców powierzchni w galeriach chroni interesy tylko jednej strony. Bez wpływów finansowych, przyszłość dużych obiektów handlowych rysuje się w czarno-białych barwach.
Przepisy tarczy antykryzysowej, którą 31 marca podpisał prezydent Andrzej Duda, mogą okazać się gwoździem do trumny galerii handlowych w całym kraju. Zapisy po wprowadzenia autopoprawki mówią o zawieszeniu umów i 100-proc. obniżeniu czynszów dla najemców. Zgodnie z ust 1. tego przepisu „wygasają wzajemne zobowiązania stron umowy najmu, dzierżawy lub innej podobnej umowy, przez którą dochodzi do oddania do używania powierzchni handlowej”. Kontrowersyjne przepisy dotyczą powierzchni sprzedażowych powyżej 2000 metrów kwadratowych.
– Nie ma żadnego projektu osłonowego dla nas. To ma chronić najemców, a nie nas. Bez planu wszystkim będzie ciężko. Pracujemy, żeby obniżyć koszty utrzymania, jednak na dziś my po prostu nie zarabiamy – tłumaczy Sebastian Podkulski, dyrektor zarządzający Galeria Rzeszów. W podobnym tonie wypowiadają się zarządcy Millenium Hall. – Przepisy nakazują galerii pewne ruchy, ale nie mówią nic o pomocy dla nich – ocenia Robert Wróbel, dyrektor marketingu Millenium Hall. Wiemy również, że galerie w Rzeszowie, jak zresztą całym kraju, starają się odnaleźć w nowej rzeczywistości, z tym że przy obecnej sytuacji ich walka jest raczej pojedynkiem z wiatrakami.
Z czym taki stan rzeczy wiąże się w praktyce? Najemcy nie mają obowiązku płacić ani czynszów, ani opłat eksploatacyjnych. Nie mają też prawa żądać od właścicieli budynków świadczeń związanych z najmem. To dość frustrujące z perspektywy właścicieli galerii, którzy wciąż muszą funkcjonować i płacić podatek od nieruchomości, użytkowania wieczystego: muszą opłacać media, serwisy sprzątające i regulować wszelkie zobowiązania w stosunku do banków. – Jak dla mnie takie rozwiązanie jest bardzo korzystne, ponieważ pozwoli mi to jakoś przetrwać. Pomogła też 60-procentowa obniżka czynszu za marzec – tłumaczy Mateusz, najemca korzystający z przestrzeni handlowej Millenium Hall. Dodajmy, że obniżka, o której mowa wynika z tego, iż najemcy funkcjonowali w normalnym trybie do 13 marca. 14 marca weszło w życie Rozporządzenia Ministra Zdrowia ograniczające między innymi pracę centrów handlowych, w związku z czym najemcy byli zobowiązani do opłaty czynszowej, obejmującej dni, w których ich lokale funkcjonowały w normalnym trybie.
Część galerii handlowych, których właścicielami są międzynarodowe podmioty na pewno jakoś z problemem sobie poradzi. W znacznie gorszej sytuacji są mniejsze centra, zarządzane przez polskie firmy i z kredytami w polskich bankach. W obecnej sytuacji nie można zrzucać jakiejkolwiek winy na najemców, którzy po prostu korzystają z proponowanej pomocy. Dziwi jednak obojętność w stosunku do właścicieli powierzchni handlowych.
Zawieszenie umów rodzi także inny problem. Jeżeli na czas przestoju wszystkie umowy są wygaszone, to powstaje pytanie, na jakiej podstawie przechowywane są ich rzeczy w zamkniętych lokalach. Takiej ewentualności tarcza antykryzysowa nie przewiduje. Nad rozwiązaniem tego problemu muszą pochylić się właściciele galerii.
Rafał Bolanowski



11 Responses to "Galerie handlowe na skraju przepaści?"