Gaviria znowu najszybszy w Rzeszowie

Najlepsi kolarze wczorajszego etapu z Sanoka do Rzeszowa. Od lewej: Olav Kooij (2. miejsce), Fernando Gaviria (1. miejsce) i Phil Bauhaus (3. miejsce). Fot. TdP, Norbert Nazarkiewicz, Wit Hadło

Zwycięstwem Kolumbijczyka Fernando Gavirii (wygrał w Rzeszowie w 2016 r.) zakończył się wczorajszy, najdłuższy etap 78. Tour de Pologne, do którego kolarze wystartowali z sanockiego Rynku, by po przejechaniu 226 km finiszować na mecie w stolicy Podkarpacia. Liderem wyścigu, który zakończy się w niedzielę w Krakowie, pozostał Joao Almeida, który wczoraj był 46.

Malownicza i wymagająca trasa, tłumy kibiców i ponad 200-kilometrowa ucieczka złapana na ulicach stolicy Podkarpacia – tak w skrócie wyglądał wtorkowy etap TdP. Po wtorkowym etapie z Zamościa do Przemyśla, którego zwłaszcza druga część była wymagająca dla kolarzy, tym razem – przynajmniej teoretycznie – miało być łatwiej. Mniej więcej do połowy wczorajszego etapu zawodnicy jechali przez górzysty i pagórkowaty teren, ostatnich 100 km było zaś już mocno wypłaszczonych. Tuż po starcie w Sanoku od peletonu oderwała się grupa 6 kolarzy, w której znaleźli się: Łukasz Owsian, Norman Vahtra, Alexander Konychev, Taco Van der Hoorn, Lionel Taminiaux i Tom Bohli. Chwilę później dołączyli do nich Nikita Stalnov i Xandres Vervloesem, a następnie Daniel Arroyave i Niklas Maerkl. Uciekinierzy zdołali wypracować sobie ponad 3 min przewagi, co tylko zapowiadało wielkie emocje na dalszą część etapu. Pierwsza lotna premia padła łupem Van der Hoorna, za plecami którego jechał Owsian. Polak zameldował się z kolei jako pierwszy na górskiej premii w Arłamowie, a jego łupem padły także dwie kolejne górskie premie, dzięki czemu został on liderem klasyfikacji na najlepszego „górala”. Malownicza trasa i tłumy kibiców tylko potwierdzały, że poprowadzenie Tour de Pologne właśnie przez tę część Polski było strzałem w przysłowiową „10”. Mimo wysokiego tempa jazdy peletonu (chwilami ponad 70 km/h), na czele którego jechał w żółtej koszulce lider wyścigu, Joao Almeida z Deceuninck-QuickStep, uciekinierzy wciąż mieli się dobrze (3,5 min przewagi na 125 km przed metą). Wraz z kolejnymi kilometrami peleton nabrał wiatru w żagle i znacznie zmniejszył przewagę. Na 60 km przed metą wynosiła ona niespełna półtorej minuty. Kolejna premia lotna padła łupem Van der Hoorna (Kańczuga) i Vahtry (Łańcut), a „zabawa” na dobre rozpoczęła się po wyjeździe z Łańcuta, gdy do mety pozostało niespełna 30 km. Na 25 km przed finiszem przewaga ucieczki wynosiła już tylko 45 sekund, a od niej próbował się urwać Van der Hoorn wraz z Clarkem i Taminiauksem. To jednak była woda na młyn dla peletonu, który zniwelował wszelkie straty i na ul. Podwisłocze, na niespełna 3 km przed metą, dopadł uciekinierów. Z peletonu najszybciej finiszował Fernando Gaviria, który w stolicy Podkarpacia triumfował już w 2016 roku. We wtorek najlepszym z Polaków ponownie był Michał Kwiatkowki, który tym razem zajął 9. miejsce. – Udało się trochę odpocząć, bo cały etap mogłem przejechać w „kołach” osłaniany przez drużynę. Jesteśmy w pięknym regionie Polski, mogłem dziś trochę „pozwiedzać”. Nie było mnie tu przez dłuższy czas i naprawdę wiele się zmieniło. Ucieczka nieźle się spisywała, przez długi czas ciężko było zniwelować straty, ale się udało. Przed nami etap do Bukowiny, skąd mam piękne wspomnienia. Dziś będę się starał włączyć do walki o zwycięstwo etapowe – mówił Michał Kwiatkowski na antenie TVP.

Wyniki 3. etapu: 1. Gaviria (UAE Team Emirateas) 5:18.15 s, 2. Kooij (Team Jumbo-Visma), 3. Bauhaus (Bahrain Victorious), 4. Kanter (Team DSM), 5. Walscheid (Team Qhubeka Nexthash), 6. Rickaert (Alpenic-Fenix), 7. Hofstetter (Israel Srart-Up Nations), 8. Schwarzmann (Bora-Hansgrohe), 9. Kwiatkowski (Ineos Grenadiers), 10. Degenkolb (Lotto Soudal) – wszyscy ten sam czas.
Klasyfikacja generalna TdP (po 3 z 7 etapów): 1. Almeida (Deceuninck-Quick-Step) 15:01.02 s, 2. Ulissi (UAE Team Emirateas) + 0.04, 3. Mohorić (Bahrain Victorious) +0.04, 4. Kwiatkowski (Ineos Grenadiers) +0.11, 5. Honore (Deceuninck-Quick-Step) +0.18, 6. Teuns (Bahrain Victorious) +0.22, 7. Rota (Intermarche-Wanty-Gobert Materiaux) +0.22, 8. Hindley (Team DSM) +0.22, 9. Aleotti (Bora-Hansgrohe) +0.22, 10. Rubio Reyes (Movistar Team) +0.26.

Marcin Jeżowski

2 Responses to "Gaviria znowu najszybszy w Rzeszowie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.