Gawlik czy Rząsa?

Zdzisław Gawlik (na pierwszym planie) i Marek Rząsa już niebawem stoczą batalię o fotel przewodniczącego PO na Podkarpaciu.
Fot. Wit Hadło

Już 23 października podkarpaccy członkowie PO wybierać będą szefa struktur partii w swoim regionie. W szranki stają dotychczasowy przewodniczący PO na Podkarpaciu, Zdzisław Gawlik, pełniący tę funkcję od 2017 r. i Marek Rząsa, sekretarz partii
w regionie, poseł PO z Przemyśla, zasiadający w Sejmie RP od 2009 r. W rozmowie z Super Nowościami obaj są pełni optymizmu i zgodnie podkreślają, że liczą na wygraną.

Zdzisław Gawlik, który w ostatnich wyborach parlamentarnych w 2019 r. nie dostał się do Sejmu, nie wydaje się być zaskoczony faktem, iż jego partyjny kolega z Przemyśla, Marek Rząsa, ogłosił na Facebooku swój start w wyborach na szefa podkarpackiej PO. – Bardzo się cieszę, że Platforma jest partią w pełni demokratyczną i u nas to nasi członkowie naprawdę decydują o tym, kto będzie stał na czele struktur tak lokalnych, jak i centralnych – powiedział na wstępie, nawiązując zapewne do faktu, iż np. w PiS sytuacja z wewnętrznymi wyborami wygląda zgoła inaczej. – Cieszę się też, że mam w tych wyborach kontrkandydata, a także, że jest nim Marek Rząsa – podkreślił. – Nasi członkowie zdecydują, którego z nas wybiorą – zauważył Z. Gawlik. Na nasze pytanie o wynik tych wyborów obecny szef struktur PO na Podkarpaciu odpowiedział: – Chcę wygrać i liczę na wygraną, i nadal pracować dla naszej formacji – A gdyby stało się inaczej? Będę nadal żył – zadeklarował.

Sprostam tym wyzwaniom

Marek Rząsa o tym, że zamierza startować na szefa regionalnego PO poinformował na swoim facebookowym profilu 11 października. – Decyzja, którą podjąłem była trudna, ale przemyślana. Duża część naszych członków widzi potrzebę zmiany funkcjonowania partii w regionie. Nie zgadza się na wiele rzeczy, które się dzieją i których są świadkami, ale nade wszystko niepokoi ich to, czego zupełnie w tej pracy brakuje, w konsekwencji skutkując ich frustracją i zniechęceniem. Wiem, że potrafię Waszą energię wskrzesić i na nowo rozpalić ogień pozytywnego zapału do realizacji wspólnych, nowych projektów. Bo przecież wszyscy w PO musimy mieć przekonanie i poczucie, że jesteśmy potrzebni i doceniani, bo bez aktywności nas wszystkich, bez wyjątku, trudno będzie sięgać po laury – napisał do członków PO M. Rząsa.
– (…) Jestem cały czas na miejscu i doskonale wiem, na czym polega ciężka praca w regionie. Podstawą wspólnego sukcesu jest stały kontakt z ludźmi w strukturach, z samorządowcami, z przedstawicielami wszystkich zawodów oraz natychmiastowe reagowanie na regionalne i lokalne wydarzenia. Sprostam tym wyzwaniom – zadeklarował Rząsa zapowiadając jednocześnie, iż już wkrótce przedstawi swój program i pomysły na aktywizację partyjnych i obywatelskich działań w regionie. Mają one być oparte na trzech głównych filarach: liczą się ludzie, silne struktury i nowoczesna komunikacja.

Monika Kamińska

23 Responses to "Gawlik czy Rząsa?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.