
PODKARPACIE. Oficjalnie wiemy to, o czym pisaliśmy od dawna.
Już od dawna pisaliśmy o opóźnieniach przy budowie autostrady A-4. Najdramatyczniej sprawa wygląda na wschodnim odcinku przy granicy z Ukrainą. GDDKiA przyznała, że fragment autostrady Rzeszów – Korczowa nie powstanie przed Euro 2012. Wbrew wcześniejszym deklaracjom ministerstwa i GDDKiA wiadomo już, że terminy nie zostaną utrzymane na połowie Podkarpackich odcinków.
Najbardziej zapóźniony jest odcinek z Rzeszowa do Jarosławia. – Ten odcinek będzie gotowy pod koniec przyszłego roku – przyznał Wiesław Kaczor, szef rzeszowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Na tym odcinku wymówką dla wykonawcy były, chronione żaby, które zdaniem wykonawcy skutecznie opóźniły prace. Budowa mogła zostać opóźniona też przez kiepską pogodę i ogrom prac archeologicznych.
Problem z dotrzymaniem terminu może być też na odcinku Radymno – Korczowa. Tam wykonawca miał problem z porozumieniem się z GDDKiA w sprawie rodzaju użytej mieszanki betonu, w związku z tym prace zaliczyły spory poślizg. Grecka firma budująca ten odcinek, miała nawet zagrozić zejściem z budowy.
W lepszej sytuacji znajduje się odcinek zachodni czyli Rzeszów – Dębica. Zdaniem GDDKiA będzie gotowy w kwietniu przyszłego roku. Na tym odcinku gotowe jest lub bliskie ukończenia większość obiektów inżynieryjnych. Prace ziemne są bardzo zaawansowane i położono już pierwszy 1,5- km odcinek asfaltu.
Artur Getler



2 Responses to "Autostrady na Euro nie będzie"