Gdy rozum śpi, budzą się inteligentni inaczej

Nie jest żadną tajemnicą, że w PiS na zrobienie kariery liczyć może w zasadzie każdy, byleby nie był zbyt inteligentny i zbyt dobrze wychowany. Takich bowiem prezesowi Kaczyńskiemu nie potrzeba, bo jakże by to być mogło, żeby w jego partii ktoś był odeń mądrzejszy i – co już całkiem nie do pomyślenia – ośmielał się mieć jakieś swoje zdanie. Albo- co równie byłoby nieznośne – wiedział, gdzie i jak się znaleźć i dyplomatycznie potrafił się wypowiedzieć. „Dzięki” temu, że pan prezes Kaczyński takowymi się nie otacza, ośmieszyliśmy się koncertowo ministrem spraw zagranicznych, który „odkrył” zupełnie nowe państwo o wdzięcznej nazwie San Escobar, z którym to mieliśmy nawiązać bardzo owocne relacje. Problem był jedynie w tym, że takowe państwo nie istnieje, ale w sumie…komu to znów tak przeszkadza. Znacznie większym problemem jest to, że Polska pod rządami PiS jest skłócona z wszystkimi swymi sąsiadami. No, może poza – jak ukazują w memach dowcipni Polacy – Bałtykiem.
Najmniej nas boli owo skłócenie z Białorusią Łukaszenki, bo tego dyktatora nikt rozsądny nie popierałby. Ale za to demokratyczne państwa popierają białoruską opozycję zupełnie słusznie poniekąd. Liderka tejże opozycji Swietłana Cichanouska spotkała się w miniony piątek z prezydentem Warszawy, Rafałem Trzaskowskim, któremu towarzyszyła podczas odsłonięcia pomnika Solidarności. Warto też dodać – dla porządku – że tego samego dnia Cichanouska spotkała się także z prezydentem RP, Andrzejem Dudą. Nie ma nic nadzwyczajnego w tym, że białoruska opozycjonistka, będąc w Polsce spotyka się z kim tylko ważnym, może szukając pomocy dla swoich rodaków walczących z dyktatorem.
Jednak nie zapominajmy, że my sami wszak żyjemy w państwie, które – ze wstydem, bo ze wstydem, ale przyznać trzeba – kojarzy się coraz bardziej z rządami autorytarnymi. Działacze „jedynie słusznej” partii, czyli PiS, jak wiemy nie grzeszą inteligencją ani dyplomacją, więc nie potrafią tego nawet zawoalować. Wręcz przeciwnie nawet – obnażają to niemal na każdym kroku. Jednak tym razem Ryszard Terlecki – kiedyś hipis o przyjemnym pseudonimie „Pies”, a dziś z woli Jarosława Kaczyńskiego wicemarszałek Sejmu RP i dyżurny piewca wspaniałości obecnej władzy oraz „pogromca” polskiej opozycji – przeszedł samego siebie.
Wszyscy najpewniej wiedzą, czym to popisał się marszałek Terlecki ostatnio, ale jednak przypomnijmy, że tak oto napisał na Twitterze pod adresem S. Cichanouskiej. – Jeżeli Cichanouska chce reklamować antydemokratyczną opozycję w Polsce i występować na mityngu Trzaskowskiego, to niech szuka pomocy w Moskwie, a my popierajmy taką białoruską opozycję, która nie staje po stronie naszych przeciwników. A następnie, by jego „złota myśl” przypadkiem komuś nie umknęła, powtórzył to samo na Facebooku.
I tu rodzi się dość naturalne pytanie: czy pan marszałek Terlecki aby dobrze się czuje? Nie, nie ma w tym nic złośliwego, ani żadnego „haczyka”. Tylko bowiem człowiek mający ogromne problemy z odbiorem rzeczywistości mógłby coś takiego – z przeproszeniem – wysmarować w mediach społecznościowych, będąc politykiem, a nawet – o zgrozo – wicemarszałkiem Sejmu! Skoro zatem R. Terclecki to uczynił, to jest to jawny dowód na to, że coś z nim nie tak! Oczywiście rozumiemy, że pan marszałek Terlecki ma już swoje lata, a za sobą burzliwą młodość spędzoną w środowisku, które od wszelakich używek nie stroniło. Mimo jednak tego zrozumienia trudno pojąć, co chciał R. Terlecki wyrazić tym idiotycznym wpisem. Tak, wiemy, że cierpi on – jak i cały PiS zresztą – na obsesyjną wręcz niechęć do Rafała Trzaskowskiego. Ale nawet obsesja ma swoje granice! Czy też raczej mieć je powinna. Kiedy te granice zostają przekroczone, może czas pomyśleć o jakiejś terapii. Nie, nie po to, żeby przestać nienawidzić Trzaskowskiego, bo to dla członka PiS nierealne. Terapia jest panu marszałkowi Terleckiemu potrzebna, żeby przestał nasze państwo – jako wicemarszałek Sejmu i czołowy polityk partii rządzącej – kompromitować na arenie międzynarodowej! Inaczej takie wpadki i wypadki będą się powtarzać, a my coraz bardziej wstydzić.

Redaktor Monika Kamińska

13 Responses to "Gdy rozum śpi, budzą się inteligentni inaczej"

Leave a Reply

Your email address will not be published.