Gdy strażacy gasili pożar, 16-latek ich… okradł

Zdjęcie skradzionej piły. Fot. OSP

Miniony wtorek był dla strażaków ochotników z OSP Rudnik nad Sanem podwójnie trudny. Po południu zostali zadysponowani do pożaru warsztatu samochodowego i choć trudno w to uwierzyć, gdy walczyli
z ogniem, skradziono im piłę spalinową. Złodziejem okazał się 16-latek, który razem ze starszym kolegą sprzedał sprzęt mieszkańcowi Glinianki. Byli przekonani, że nikt się nie dowie o kradzieży. Ale dzięki zdjęciom zrobionym na miejscu zdarzenia, już dwa dni później wszyscy byli w rękach policji.

„Nie sposób opisać całej dzisiejszej sytuacji. Dziś podczas działań ratowniczo-gaśniczych, nieznany sprawca (sprawcy) ukradł nam z samochodu strażackiego nową niespełna dwumiesięczną PILARKĘ SPALINOWĄ marki STIHL MS 231” – napisali rozżaleni ochotnicy. W ostatnich dniach często wyjeżdżali do akcji ratowniczo-gaśniczych. „Dziś straciliśmy sprzęt potrzebny do działań przy pożarach oraz powalonych drzewach. Jesteśmy bardzo zawiedzeni i rozgoryczeni, albowiem nawet nie przyszło nam na myśl, że taka sytuacja może się zdarzyć podczas ratowania czyjegoś mienia”.
Poprosili o nagłośnienie informacji o kradzieży oraz pomoc w zidentyfikowaniu sprawców. Sprawę zgłosili też na policję.
– Dzięki zdjęciom zrobionym w trakcie akcji gaśniczej płonącego warsztatu samochodowego, udało się zidentyfikować sprawcę kradzieży. Policjanci ustalili, że osoba na zdjęciu to 16-latek, który ukradł piłę – informuje nadkom. Anna Kowalik. – W ciągu niespełna dwóch dni funkcjonariusze zatrzymali nastolatka i dwie osoby, które uczestniczyły w jej zbyciu. Jak się okazało, piłę spalinową należącą do strażaków ochotników ukradł mieszkaniec Koziarni. Wspólnie z 19–letnim kolegą przyszli na miejsce pożaru, postali chwilę, a potem zamierzali odjechać rowerami. Jednak przed odjazdem, 16–latek podszedł do wozu strażaków, ukradł piłę i razem ze znajomym odjechali z miejsca – relacjonuje.

Chcieli 300 zł

Nastolatkowie zaoferowali sprzedaż piły po atrakcyjnej cenie – 300 zł – mieszkańcowi Glinianki. Zgodził się. Pod miejscowym kościołem zawarli transakcję, a potem młodzi ludzie poszli to uczcić. – 16-latek był pewny, że kradzież ujdzie mu na sucho ponieważ w rejonie, w którym doszło do pożaru, nie było kamer – zaznacza nadkom. Anna Kowalik. Musiał się zdziwić, gdy w czwartek przed jego domem pojawił się policyjny radiowóz. – Badanie na stan trzeźwości wykazało, że miał on w organizmie 1,5 promila. Niżańscy policjanci zatrzymali nastolatka, jego 19-letniego kolegę i pasera z Glinianki. Piła należąca do strażaków została odzyskana – podkreśla rzeczniczka.
Ta historia ma jednak podwójnie, a nawet potrójnie dobre zakończenie. Gdy policjanci odbierali skradziony sprzęt od złodziei, naczelnik OSP Rudnik nad Sanem odbierał nową pilarkę łańcuchową od posła Zbigniewa Chmielowca, który usłyszał o dramacie ochotników. W tym samym czasie skarbnik jednostki otrzymał podobny sprzęt z rąk przedstawiciela biura poselskiego wiceministra Marcina Warchoła.
A po informacji o szybkiej interwencji mundurowych już raczej nikt się nie odważy okraść strażaków…

wk

One Response to "Gdy strażacy gasili pożar, 16-latek ich… okradł"

Leave a Reply

Your email address will not be published.