
Trwa postępowanie wyjaśniające w stosunku do dwóch strażników z Zakładu Karnego w Uhercach Mineralnych, którzy mieli dopuścić się niedopełnienia obowiązków podczas pełnienia służby konwojowej
w leskim szpitalu. Z ustaleń wynika, że mieli opuścić miejsce ze skazanym, którego pilnowali, co jest niedopuszczalne. Jeśli kontrola potwierdzi nieprawidłowości, strażnikom grozi postępowanie dyscyplinarne i nawet wydalenie ze służby.
Opisywana sytuacja miała miejsce w Szpitalu Powiatowym w Lesku. Trzeciego stycznia, w niedzielę, dwóch strażników z Zakładu Karnego w Uhercach Mineralnych przywiozło tam więźnia, który wymagał hospitalizacji. Osadzony trafił na oddział wewnętrzny. Zgodnie z procedurami, strażnicy mieli go pilnować 24 godziny na dobę. jak jednak wynika m.in. z relacji personelu szpitala, który tego dnia pełnił dyżur, funkcjonariusze mieli bez wiedzy i zgody przełożonych opuszczać miejsce z osadzonym, które mieli zabezpieczać.
Kiedy informacja dotarła do kierownictwa Zakładu Karnego w Uhercach Mineralnych, dowódca zmiany natychmiast wysłał do szpitala strażników na podmianę. Kiedy przybyli do szpitala, funkcjonariuszy, których mieli podmienić, miało już nie być na terenie szpitala. Mogło więc dojść do sytuacji, w której więzień przez jakiś czas w ogóle nie był pilnowany.
Trwają czynności wyjaśniające
Informacja o niedopełnieniu obowiązków służbowych przez dwóch funkcjonariuszy pełniących służbę konwojową w Szpitalu Powiatowym w Lesku wpłynęła do Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Rzeszowie.
– Dyrektor Okręgowy Służby Więziennej natychmiast polecił wszcząć czynności wyjaśniające. Powołany zespół specjalistów OISW w Rzeszowie analizuje wszelkie dostępne materiały, w tym m.in.: dokumentację służbową, dostępne zapisy monitoringu i zeznania świadków – informuje nas Jarosław Wójtowicz, rzecznik prasowy Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej w Rzeszowie.
We wtorek, dwa dni po zajściu, w leskim szpitalu zjawili się funkcjonariusze z Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Rzeszowie. Jak relacjonuje Robert Płaziak, dyrektor szpitala, chcieli obejrzeć nagrania z monitoringu z dnia, w którym strażnicy mieli oddalić się z miejsca, które powinni zabezpieczać.
– Materiał został im udostępniony przez naszego informatyka – przekazuje dyrektor szpitala w Lesku.
Funkcjonariusze wystąpili też o zabezpieczenie i przekazanie im nagrania z trzeciego stycznia, które zarejestrowały szpitalne kamery.
Zabezpieczony został także zapis z kamer znajdujących się przy bramie wjazdowej Zakładu Karnego w Uhercach Mineralnych.
Dyscyplinarka dla funkcjonariuszy?
Jak udało nam się ustalić, kontrola prowadzona przez OISW w Rzeszowie ma się zakończyć dzisiaj. Jeśli doniesienia o tym, że strażnicy mieli dopuścić się niedopełnienia obowiązków służbowych i opuszczać zabezpieczane miejsce ze skazanym się potwierdzą, zostaną wobec nich wyciągnięte konsekwencje.
Jak informuje rzecznik Jarosław Wójtowicz, wnioski z przeprowadzonych czynności wyjaśniających mogą być podstawą do wszczęcia czynności dyscyplinarnych, i zgodnie z artykułem 94. Ustawy z dnia 9 kwietnia 2010 r. o Służbie Więziennej, do zawieszenia funkcjonariusza w czynnościach służbowych.
Zgodnie z zapisami artykułu 232. Ustawy o Służbie Więziennej funkcjonariuszom może zostać wymierzona kara dyscyplinarna od nagany do wydalenia ze służby włącznie.
Funkcjonariuszom grożą również konsekwencje karne w związku z niedopełnieniem obowiązków służbowych.
Rzecznik Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Rzeszowie, Jarosław Wójtowicz, nie odpowiedział na nasze pytania o to, czy wobec funkcjonariuszy toczyły się już kiedyś jakiekolwiek postępowania.
Wiadomo, że do czasu wyjaśnienia sprawy będą normalnie pełnić obowiązki służbowe.
Mimo prób, nie udało nam się uzyskać komentarza dyrektora Zakładu Karnego w Uhercach. W sekretariacie zostaliśmy poinformowani, że dyrektor nie wypowiada się w tej sprawie. Udzielenia komentarza odmówił nam także rzecznik ZK w Uhercach Mineralnych.
Martyna Sokołowska



3 Responses to "Gdzie byli strażnicy więzienni?"