Gdzie są patrole policyjne?

Grzegorz AntonO policjantach dzielnicowych mówi się, że są jak Yeti – wszyscy o nich słyszeli, ale nikt ich nie widział. Trudno podobnie wypowiadać się o patrolach policyjnych w Rzeszowie, bo one, owszem, są widoczne, kiedy przejeżdżają po mieście z przepisową prędkością 50 czy 70 km/h. Kłopot w tym, że nie ma policjantów, którzy chodziliby w patrolach pieszych. I to jest nie tylko moje zdanie.

Patrol pieszy działa psychologicznie, bo wszelkiej maści bandyci, złodzieje i chuligani nic nie zrobią, gdy widzą kręcących się policjantów. Z perspektywy patrolu pieszego można zauważyć wiele rzeczy, które umykają, gdy jedzie się 50 km/h. Można patrolować podobnie jak mundurowi w Stanach Zjednoczonych, jadąc samochodem, ale niech ten samochód jedzie z prędkością 20 czy 30 km/h. Wiem, że zaraz specjaliści powiedzą mi, że się nie znam na specyfice roboty policyjnej, ale nie muszę się znać. Chodzi o efekt, a efekt jest taki, że tych patroli nie widać.

Byłem wielokrotnie w Krakowie i tam na Rynku widać, jak przejeżdża jeden za drugim radiowóz; wszędzie widać funkcjonariuszy. Ja na naszym Rynku w Rzeszowie nie widzę wcale policjantów. Za to widzę funkcjonariuszy z oddziałów prewencji, którzy wożą się po mieście wypasionymi radiowozami i stoją w korkach, co jest, moim skromnym zdaniem, bezproduktywne. Owszem, wypuszczają tych nieszczęsnych policjantów z radiowozów. A jak to wygląda? Czasem z okna redakcji widzę dwóch lub trzech policjantów, którzy stają na rogu ulicy. Postoją 20 minut, zatrzymają dwóch kierowców, coś tam sprawdzą, pewnie dadzą mandat za np. brak świateł lub nieużycie kierunkowskazu, po czym podjeżdża radiowóz i zgarnia ich do środka. Jest co wpisać do notatnika po służbie i tylko to się liczy. Ale na litość boską, nie o to w tym wszystkim chodzi.

Oddziały prewencji są na tyle liczne, że mundurowych można wysyłać na osiedla czy w miejsca, gdzie jest niebezpiecznie. Niech chodzą i czepiają się wszelkiej maści chuliganów i bandytów. To okazja do pokazania, kto rządzi (mundurowi czy bandyci?). Jeśli jesteście policjantami z krwi i kości, bądźcie stanowczy, brutalni jak francuscy policjanci i nie miejcie litości dla tych, którzy nie potrafią dostosować się do obowiązujących norm i przepisów. A jak jest teraz? Przez centrum miasta w czasie weekendu przetacza się fala różnych mętów. A to uszkodzą lusterko w aucie, a to skopią śmietnik, a to o 5 rano wydzierają się, jakby wyszli z buszu. Wówczas policjantów nie widzę. Niestety.

Redaktor Grzegorz Anton

18 Responses to "Gdzie są patrole policyjne?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.