
STALOWA WOLA. To też paradoks. Miasto ma pieniądze na kontenery mieszkalne dla biednych obywateli, tylko nie ma gdzie ich postawić.
Nie będzie tolerancji dla nie płacących czynszu za mieszkania komunalne. Radni w połowie kadencji chcą przynajmniej kilkudziesięciu z nich zesłać do kontenerów na peryferiach miasta. I z tym zesłaniem samorząd ma największy kłopot, bo nie może znaleźć odpowiedniej lokalizacji dla nowego osiedla. Jego mieszkańcy już praktycznie są znani, kontenery staną w ciągu kilku tygodni. Tylko gdzie?
W dylemacie radnych swoją nadzieję na pozostanie w starych mieszkaniach, widzą dłużnicy. Przybywa ich z roku na rok, a miasto mieszkań socjalnych nie ma. Co prawda kilka lat temu powstał jeden nowy blok socjalny, ale to kropla w morzu potrzeb. Ta „kropla” była jednak tak droga, że o budowie drugiego takiego bloku w mieście nikt nie chce słyszeć.
Na południu, na północy, czy w samym środku miasta?
Wyjściem z patowej sytuacji są kontenery mieszkalne, na których zakup decyduje się coraz więcej miast. Stanęły takie m.in. w sąsiednim Nisku i nikomu włos z głowy nie spadł. Sęk w tym, że u sąsiadów stalowowolan stanęły trzy kontenery, a w hutniczym mieście „na pierwszy rzut” trzeba będzie postawić ich co najmniej 60. A to może już być niewielkie osiedle. Jego założyciele natrafiają nie tylko na opór natury ludzkiej, czyli sąsiadów. Z tym jest najmniejszy problem, bo operacja poszukiwań terenów pod budowę kontenerów, prowadzona jest w tajemnicy i prawie nikt o niej nie wie. W podobnej aurze tajemniczości samorząd szukał kiedyś lokalizacji pod schronisko dla psów i do tej pory schroniska w Stalowej Woli nie ma.
W tym jednakże przypadku magistraccy urzędnicy „stają na głowach”, bo miasto ma zdecydowanie większy obowiązek opiekowania się osobami, które popadły w tarapaty finansowe, niż psami, które komuś uciekły. Jak nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, wskazanie lokalizacyjne nastąpi już latem, żeby pierwsi lokatorzy mogli się wprowadzić do kontenerów, jeszcze przed zimą. Jeden kontener kosztuje ok. 30 tys. zł, a jego postawienie zajmuje nie więcej niż kilka dni. Najbardziej wiarygodnym miejscem budowy ciągu kontenerów socjalnych są skrajnie położone dzielnice Charzewice i Hutnik. Nie jest jednak powiedziane, że lokatorzy kontenerów będą musieli dojeżdżać do centrum miasta. Doprowadzenie wszystkich mediów do kontenerów położonych daleko od centrum, podroży ich koszty, a radni nie chcą dopłacać. Stąd pomysł na postawienie ich na byłym terenie przemysłowym, ale nie więcej niż dwieście metrów od jednej z głównych ulic miasta.
jam



4 Responses to "Gdzie staną kontenery dla zadłużonych?"