
KOLBUSZOWA. Przejechanie samochodem ul. Zieloną graniczy z cudem.
Wtorki i soboty to czas, kiedy mieszkańcy okolic targowiska przy ul. Zielonej dostają za swoje. Zresztą skarżą się nie tylko oni. Kierowcy alarmują, że przejechanie przez ten rejon miasta w dni targowe graniczy z cudem. O zaparkowaniu auta w ogóle nie może być mowy. Jednym słowem – koszmar.
Powód? Oba pasy jezdni zajmują przyjezdne samochody dostawcze, które służą jako mobilne punkty handlowe. – Tam rzeczywiście jest problem – przyznaje Grzegorz Dzimiera, komendant Straży Miejskiej w Kolbuszowej. – Zarówno we wtorki, jak i w soboty mieszkańcy ul. Zielonej i okolic przeżywają naprawdę gehennę. Staramy się robić, co możemy – zapewnia.
Dostawcze samochody blokują ulicę i parkingi
Niemałe problemy spotykają tych, którym w dni targowych przyjdzie zaparkować w tym rejonie miasta. Miejsca postojowe są permanentnie zajęte przez samochody dostawcze. Temat jest na tyle poważny, że stanął na forum kolbuszowskiej Rady Miejskiej:
– Kupujący ma to do siebie, że robi zakupy, wsiada w auto i odjeżdża, robiąc miejsce drugiemu. A oni stawiają swe pojazdy na cały dzień, sprzedając z nich swój towar i blokując miejsca parkingowe tym, którzy przyjeżdżają na targ, aby dokonać zakupów. Na widok strażników czy policjantów handlowcy ci zamykają drzwi swych pojazdów, ale potem znów otwierają i sprzedają produkty. I tak ta „zabawa” wygląda – alarmował radny Józef Fryc.
Numeracja miejsc handlowych rozwiąże problem?
Komendant Dzimiera zapewniał, że przypadków „mobilnego” handlu jest coraz mniej. – Parę osób ukarano, innym udzielono pouczenia, co nie zmienia faktu, że 8 – 10 pojazdów dostawczych tam stoi – mówił. – Robią tak nie dlatego, że nie mają gdzie się zmieścić, bo są wolne miejsca. Oni stoją na obrzeżach po to, żeby klient mógł do nich dotrzeć.
– Myślę, że tu należałoby przeprowadzić rozmowy z osobami, które na tym placu zbierają opłaty – zastanawiał się Dzimiera. – Byłbym też za tym, aby wprowadzić numeracji miejsc, żeby przywiązać osoby do określonego stanowiska. Natomiast nie ma możliwości wyrzucenia z miejsc postojowych samochodów, bo przepisy nam takich możliwości nie dają.
A może wprowadzić czasowe parkowanie?
Inny pomysł na odblokowanie okolic targowiska ma radny Paweł Michno. Proponuje wprowadzenie czasowego parkowania. – Do pół godziny maksymalnie – precyzuje Michno. – Tyle z reguły wystarcza, żeby zrobić zakupy. Myślę, że w ten sposób wyeliminowalibyśmy problem aut dostawczych, które blokują teren targowiska – argumentuje swoją ideę.
– To ciekawa uwaga – komentuje szef Straży Miejskiej. – To trzydziestominutowe ograniczenie czasu parkowania bez problemu pozwoliłoby wyeliminować tych sprzedających, którzy zostawiają swoje magazyny z towarem na parkingu. Będę miał to na uwadze.
Paweł Galek



One Response to "Gehenna podczas dni targowych"