W tym roku na całym świecie zginęło za wiarę 105 tys. chrześcijan. Ta liczba musi szokować. Jak bardzo, niech świadczy prosta arytmetyka. Oznacza to, że co pięć minut z rąk prześladowców ginie jeden chrześcijanin. Dziennie średnio prawie 300 osób, a więc 3 tys. w ciągu 10 dni, 30 tys. w ciągu 100 dni, 90 tys. w ciągu 300 dni. Razem 105 tysięcy wyznawców Chrystusa w trakcie liczącego 366 dni roku 2012.
Uwaga mediów nie skupia się jednak na takich informacjach. Nie są one nagłaśniane. Jeśli już się pojawią, zazwyczaj mówi się czy pisze o nich mało i to z półgębkiem, gdzieś na marginesie. Można nawet powiedzieć, że doniesienia o prześladowaniach za wiarę chrześcijańską są wyciszane.
Wyobraźmy sobie jednak, gdyby za swoje, nazwijmy to przekonania, ginęło na świecie dziennie 5 tzw. gejów. Nie 300, ale 5. Słownie pięciu. Czy wyobrażacie sobie Państwo ten szum medialny? A wyobrażacie sobie Państwo histeryczne reakcje organizacji gejowskich? Zapewne zmusiłyby do publicznego zabrania głosu w tej sprawie szereg rządów i międzynarodowych instytucji z ONZ i Unią Europejską na czele. Może głos zabrałby także prezydent Barack Obama.
Jednak chrześcijan nikt nie broni. Świat przygląda się temu w milczeniu.
Zobaczmy do czego doszło: żyjemy w świecie, w którym jeżeli ktoś ogłosi publicznie, że nie lubi gejów lub Żydów, łamie prawo. Musi zostać ukarany, bo w wielu krajach istnieją przepisy dotyczące dyskryminacji ze względu na tzw. orientację seksualną lub wypowiedzi kwalifikowanych jako antysemickie.
Dochodzi do tego, że z geja czy Żyda nie można żartować. Za to idzie się wręcz do więzienia. Jednak dowcipy, często bardzo obraźliwe, o Polakach, Irlandczykach (o tych dwóch nacjach popularne zwłaszcza za oceanem), Niemcach czy Rosjanach można przecież opowiadać bez przeszkód i żadnych przepisów się nie złamie. Więcej. Nikomu nie przyszło do głowy takie przepisy wprowadzać.
Co bardziej cwane i wpływowe grupy zadbały jednak o swoje interesy. Jeśli ktoś nie lubi albo po prostu skrytykuje homoseksualistów, staje się homofobem. Jeśli ktoś nie lubi, albo skrytykuje Żydów, staje się antysemitą. Homofob, antysemita – te słowa padają w mediach często. Zrobiono zresztą wszystko, by źle się kojarzyły i osoba z taką łatką była spalona w życiu publicznym.
Gdy szydzi się z chrześcijan, ich wiary, rzeczy dla nich świętych, media jednak nie reagują. Nikt autorów takich szyderstw nie nazywa np. chrystofobami. Zaczyna się od milczenia, gdy chrześcijan się obraża, a kończy na milczeniu, gdy chrześcijan się morduje. To trzeba zmienić, póki jeszcze jest czas.
Krzysztof Kuchta



8 Responses to "Geje i Żydzi są pod ochroną – chrześcijanie nie"