Giertych będzie walczył o dwór Lubomirskich

Podworski park w Charzewicach wymaga olbrzymich pieniędzy, żeby odzyskał choćby odrobinę niegdysiejszego blasku. Gdy zostanie podzielony, nie zostanie odrestaurowany. Fot. Jerzy Mielniczuk
Podworski park w Charzewicach wymaga olbrzymich pieniędzy, żeby odzyskał choćby odrobinę niegdysiejszego blasku. Gdy zostanie podzielony, nie zostanie odrestaurowany. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Książęca rodzina zbudowała piętrowy dwór, który teraz ma dwóch właścicieli. Prywatny przedsiębiorca zatrudnił znanego adwokata, żeby wyrwać staroście zabytek.

Do rangi zamku w Odrzykoniu z Fredrowskiej „Zemsty” urasta spór o były dwór Lubomirskich w Charzewicach. Kiedyś bywała w nim wpływowa magnateria, teraz hula duch nowych czasów. Dworem włada starosta, ale zdaniem Pawła Madeja, to on jest właścicielem XVIII-wiecznej budowli w centrum parku. Pretensje do dworu ma też prezydent miasta, ale nic poza tym, bo nie zrobił kroku, żeby dwór przejąć. Na ostatni dzień tego miesiąca planowany jest drugi przetarg na sprzedaż dworu. Mec. Roman Giertych będzie starał się nie dopuścić do tego przetargu.

Rezydencja w Charzewicach, które teraz są osiedlem Stalowej Woli, była do pierwszej wojny wizytówką Lubomirskich. Po drugiej wojnie państwo zajęło park z przyległościami i rujnowało byłą magnacką posiadłość. Teraz dużą jej część odkupiło miasto z zamiarem stworzenia czegoś na wzór podprzemyskich Bolestraszyc. Miastu do całości zabrakło tylko dworu w centrum parku. Ten nieoczekiwanie od powiatu odkupił prywatny przedsiębiorca.

Giertych i ktoś jeszcze kontra prawnicy powiatu
W samorządzie miejskim wybuchła wtedy awantura. Radni miejscy zarzucali staroście, że połakomił się na 1,2 mln. zł – za tyle został dwór sprzedany – a od miasta mógł więcej dostać w innych działkach. Starosta bronił się pismami, z których wynikało, że informował prezydenta miasta o zamiarze sprzedaży dworu, ale ten nie był kupnem zainteresowany. Wyjaśnienia nie uciszyły przeciwników starosty, którzy szykowali nawet przewrót gabinetowy na poziomie powiatu. Waśnie ucichły, gdy starosta przetarg unieważnił. W specyfikacji przetargowej zabrakło kilku istotnych zapisów. Na tyle jednak istotnych, że wystarczyły do unieważnienia przetargu. Tym sposobem starosta dał miastu drugą szansę na kupno dworu.

Może to być jednak szansa iluzoryczna, bo przedsiębiorca, który wygrał pierwszy przetarg nie daje za wygraną. Właśnie wystąpił do Starostwa Powiatowego o wydanie przedmiotu zakupu, czyli dworu w Charzewicach. – Ja wszystkie warunki umowy kupna-sprzedaży spełniłem – mówi Paweł Madej. – Podpisałem już akt notarialny i umowę kredytową. Poniosłem znaczące koszty, natomiast powiat z przyczyn dla mnie zupełnie niezrozumiałych przetarg unieważnił i od razu ogłosił drugi. To jest bezprawie i zechcemy to udowodnić.

Przedsiębiorcy ze Stalowej Woli pomagał będzie Roman Giertych. Nie sam, bo Madej położył wszystko na jedną szalę i zapowiada, że w tym tygodniu zatrudni jeszcze jednego adwokata „o nazwisku nie mniej znanym od mecenasa Giertycha”. Zapowiada się ostre starcie w sądzie.

Jak nie szkoła, to hotel ze SPA
Zapobiec temu chcieli niektórzy radni powiatu. Janusz Zrzeczny już miesiąc temu sugerował staroście, by ze zwycięzcą pierwszego przetargu „ułożył się przy stole”, bo w sądzie przegra i będzie to drożej powiat kosztowało. Nowe plany związane z dworem zaczął snuć prezydent Andrzej Szlęzak. Ostatnio ujawnił, że przy dobrych układach z Ministerstwem Oświaty mógłby w zabytku utworzyć szkołę rzemiosła artystycznego. Przy układach gorszych, w dworze zwanym przez Lubomirskich „pawilonem”, miałby powstać ekskluzywny hotel z salami wystawienniczymi. W kierunku tego drugiego, może bez galerii wystawowej, zmierza zapewne klient Romana Giertycha. Niedługo dowiemy się, kto zabytek będzie dźwigał z ruiny.

Jerzy Mielniczuk

3 Responses to "Giertych będzie walczył o dwór Lubomirskich"

Leave a Reply

Your email address will not be published.