Gigantycznego Kościuszkę ukryli w labiryncie

Bohaterem tegorocznego labiryntu jest Tadeusz Kościuszko w związku z obchodami dwusetnej rocznicy jego śmierci. Do przejścia jest ponad 4 km ścieżek. Fot. Bogdan Myśliwiec
Bohaterem tegorocznego labiryntu jest Tadeusz Kościuszko w związku z obchodami dwusetnej rocznicy jego śmierci. Do przejścia jest ponad 4 km ścieżek. Fot. Bogdan Myśliwiec

KUROZWĘKI. Przeszli 45 tysięcy metrów kwadratowych kukurydzy i odtworzyli słynny obraz Juliusza Kossaka.

Twórcy gigantycznych kurozwęckich labiryntów przygotowali kolejne wyzwanie. Wejść do niego łatwo. Wyjść natomiast można tylko przy pomocy mapy i zmysłu orientacji. Telefony komórkowe na jego obszarze niestety nie działają.

Projektowanie labiryntów to już w Kurozwękach tradycja. Od 11 lat na terenie przyległym do zabytkowego pałacu, powstają kukurydziane labirynty, które przyciągają turystów całej Polski. Najnowszy został udostępniony 23 lipca. Po labiryncie nawiązującym do Euro 2012, Koziołka Matołka, Jana Pawła II i Juliana Tuwima, przyszedł czas na Tadeusza Kościuszkę, którego 200. rocznicę śmierci obchodzimy właśnie w tym roku.

Jak powstają labirynty?
– Cała tajemnica tworzenia labiryntów z kukurydzy pastewnej tkwi w tym, że jej siania dokonuje się w dwóch etapach. I robi się to tak, by z lotu ptaka sadzonki tworzyły coś w rodzaju papieru milimetrowego. Gdy po około 2 tygodniach rośliny wzejdą już na odpowiednią wysokość, projektanci porównują pole kukurydzy z projektem i wyznaczają, które rośliny należy usunąć, by powstał rysunek. To usuwanie roślin trwa około dwóch tygodni i zajmuje się nim kilka osób, które pracują na polu w wytyczonych przez projektantów sektorach. Precyzja usuwania jest kluczowa, jeśli doszłoby do pomyłki, rysunek uległby wypaczeniu, a korytarze nie stworzyłyby labiryntu – tłumaczy Witold Świtalski z Zespołu Pałacowego w Kurozwękach.

Efekt pracy twórców labiryntu sprawdzany jest przy pomocy motolotni lub lotni z wysokości około 50 – 60 metrów nad ziemią. Podczas takiego przelotu robione są zdjęcia, na których widać, czy projekt udało się poprawnie realizować. Jeśli coś jest nie tak, można to jeszcze poprawić.

Turyści, którzy zwiedzają labirynt nie widzą rysunku, który został stworzony, otrzymują jednak mapę i zadania do wykonania.

– Spacerując po labiryncie można sprawdzić swoją zdolność orientacji w terenie, jak również wiedzę. Na terenie labiryntu nie działają telefony komórkowe, przez co adrenalina jest większa. Co roku organizujemy konkursy, w ścieżkach labiryntu umieszczamy punkty z pytaniami, które trzeba odnaleźć. Każdy uczestnik zabawy ma za zadanie odszukać ukryte pytania i uzupełnić specjalną krzyżówkę. Prawidłowo wypełnione kupony biorą udział w losowaniu nagród.

mrok

Leave a Reply

Your email address will not be published.