Gigantyczny poślizg na budowie

Elektrociepłownia zasilana gazem powstaje na terenie starej elektrowni węglowej. Tę przed wojną budowała firma francuska, ale zajęło jej to niespełna dwa lata. Fot. Jerzy Mielniczuk
Elektrociepłownia zasilana gazem powstaje na terenie starej elektrowni węglowej. Tę przed wojną budowała firma francuska, ale zajęło jej to niespełna dwa lata. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Jak nie susza, to katastrofa budowlana. Zagranicznemu wykonawcy energetycznego zlecenia na budowie nie szło. Energia popłynie za dwa lata, jeżeli wcześniej spłyną pieniądze na dokończenie inwestycji.

Elektrociepłownia Stalowa Wola ogłosiła przetarg na budowę rurociągu doprowadzającego wodę chłodzącą do turbin. O intratne zamówienie walczy sześć firm, których oferty cenowe różnią się prawie dwukrotnie. Pracy zostanie jeszcze dla innych, bo elektrociepłownia gazowa wykonana jest w ok. 85 proc. Jej uruchomienie jest planowane na 2019 r., a miała dostarczać prąd i ciepło już od 1,5 roku.

Historia budowy nowoczesnej elektrociepłowni powinna być nauczką dla gospodarczych decydentów. Tauron i PGNiG zdecydowały się wyłożyć 1,6 mld zł na całą budowę. Kontrakt dostali Hiszpanie z Abener Energia i od samego ich wejścia na teren budowy rozpoczęły się problemy.

Czeka jeszcze zlecenie za 400 mln zł
Największe kłopoty wykonawca miał z dostarczeniem wielkich turbin z Gdyni do Stalowej Woli. Musiał to być transport drogą wodną, bowiem nasze mosty i wiadukty nie mają odpowiedniego udźwigu. Podzespoły płynęły Wisłą prawie rok, bowiem w 2014 r. była susza i w korycie królowej polskich rzek pojawiły się łachy piachu. Gdy turbiny zostały zamontowane, pojawił się problem z kanałem dostarczającym wodę z Sanu. Wydawałoby się prosta konstrukcja z betonu była za skomplikowana dla inżynierów z Płw. Iberyjskiego. Już prawie gotowy kanał dwukrotnie się zawalił. Zawaliły się też finanse Abenera i zleceniodawca zerwał kontrakt. Hiszpanie próbują się jeszcze procesować, ale z każdym miesiącem ich szanse na wygraną w sądach maleją.

Po zerwaniu umów wykonawczych, a było to wkrótce po zmianie rządu, współwłaściciele EcSW zaczęli się zastanawiać nad sensem kontynuacji budowy. Niewiele brakowało, a turbiny zostałyby wywiezione do Warszawy, gdzie budowana jest identyczna siłownia. Zmieniony został system finansowaia inwestycji, ale elektrociepłownia zostanie dokończona. Oferty na budowę samego kanału mieszczą się w granicach od 7,5 do 13,5 mln zł. Inwestorzy szacują, że dokończenie całej budowy pochłonie jeszcze 400 mln zł. Jeżeli wykonawcy zmieszczą się w dwuletnim terminie, to i tak cała budowa będzie trwała ponad 7 lat. Dla porównania Kanał Panamski przed wiekiem został wybudowany w 9 lat. Blok parowo-gazowy będzie miał moc 450 MW.

Jerzy Mielniczuk

Leave a Reply

Your email address will not be published.