
PIŁKA NOŻNA. I LIGA. Stal Mielec odrabia dziś w Siedlcach zaległości. Jak podkarpacki beniaminek zareaguje na blisko 3-tygodniową przerwę?
Choć Stal Mielec przybywa do Siedlec po trzech efektownych zwycięstwach nad Miedzią, Zagłębiem i GKS-em Tychy, to nie ona jest faworytem. Zespół Zbigniewa Smółki ostatni raz o punkty grał 18 dni temu.
– Przerwa nie powinna wybić nas z uderzenia – uspokaja Piotr Marciniec, defensywny pomocnik biało-niebieskich. – Jesteśmy głodni gry, można się było o tym przekonać po odwołaniu spotkania z Sandecją. Byliśmy bardzo rozczarowani, że nie pozwolono nam wyjść na boisko. Nastroje są bojowe. Przy odpowiedniej koncentracji możemy wygrać z każdym. Trzeba wycisnąć z meczów z Pogonią i Górnikiem Zabrze najwięcej jak się da. Pokazać, że nie jesteśmy przeciętniakami, lecz drużyną mierzącą naprawdę wysoko – dodaje buńczucznie.
Groźni zwłaszcza w domu
Piłkarzom Pogoni też nie brakuje pewności siebie. – Szykujemy się na ciężki bój. Stal znajduje się w wysokiej formie, jest dynamiczna i agresywna. Ale jesteśmy na to przygotowani. Zagramy po swojemu, skutecznie, tak, żeby dopisać kolejne 3 punkty – nie ma wątpliwości Mateusz Żytko, obrońca gospodarzy, zespołu szalenie groźnego zwłaszcza na swoim boisku. Siedlczanie wywalczyli tu 19 punktów, choć nie tak dawno zostali niemiłosiernie obici przez Miedź Legnica (0-4). – Szanujemy przeciwnika. Domowy dorobek Pogoni imponuje, lecz jeśli zagramy to, co potrafimy, wrócimy do Mielca z tarczą – to raz jeszcze Marciniec.
Stalowcy pod wodzą trenera Smółki wygrali 4 z 5 meczów, ale w delegacjach nie są tak efektowni jak przy Solskiego. Zwycięstwo, remis i 4 porażki – ten bilans na kolana nie rzuca.
Pogoń grała nie fair
Nie należy się dziś spodziewać gradu bramek, naprzeciwko stają rywale mający kłopot z wykańczaniem akcji. Stal strzeliła 16 goli (na wyjazdach ledwie 3), Pogoń – 15. Ale też mecz ma swoją temperaturę. Miał się odbyć 13 listopada, jednak został przełożony na wniosek gospodarzy – ich zawodnik Rafał Makowski został bowiem powołany do młodzieżowej reprezentacji Polski. – Sęk w tym, że siedlczanie wiedzieli o tym dużo wcześniej i dopóki mieli pełną kadrę, wszystko było w porządku. Dwóch zawodników doznało jednak kontuzji, a kluczowi Marcin Burkhardt i Michał Bajdur musieliby pauzować z powodu kartek. Pogoni zaczęło się palić pod ogonem, więc wystąpiła o przełożenie spotkania. Wolno jej, ale dla mnie to jednak szwindel. O takich rzeczach informuje się wcześniej – opowiadał poirytowany Jacek Orłowski, prezes Stali. Beniaminek z Mielca wystosował zresztą do klubu z Mazowsza oficjalne pismo, zarzucając rywalom, że ich praktyki nie mają nic wspólnego z duchem fair play.
POGOŃ – STAL
Środa, godz. 18
Tomasz Szeliga


