
KRAJ, PODKARPACIE. Nauczyciele mogą składać pozwy za niewłaściwe potrącenia pensji.
1000, 800, a nawet 300 zł dostali w maju nauczyciele, których wynagrodzenie zostało zmniejszone za udział w kwietniowym strajku. Związek Nauczycielstwa Polskiego uważa, że potrącenia są zbyt duże i powinny obejmować wyłącznie płacę zasadniczą. Tymczasem samorządy biorą pod uwagę również dodatki. Powodem rozbieżności w interpretacji przepisów.
Choć samorządy nie chcą o tym głośno mówić w obawie przed kontrolą Regionalnej Izby Obrachunkowej starają się zrekompensować nauczycielom straty w dodatku motywacyjnym. Częściej jednak obcinają wynagrodzenia i to mocno.
– Mówiono nam, że potrącenia za czas strajku mogą zostać rozłożone na raty i tego nie odczujemy, ale w końcu nikt nam tego nie zaproponował. Dostaliśmy po kilkaset złotych – mówi w rozmowie z nami jeden z rzeszowskich nauczycieli. Są tacy, którzy za kwiecień zobaczyli wpłatę w wys. 300 zł – dodaje. Ci, którzy zaciągnęli pożyczki w funduszach pożyczkowo-zapomogowych nie dostali żadnych pieniędzy. – Przystępując do strajku wiedzieliśmy, na co się piszemy, ale w wielu szkołach cięcia dotyczą również dodatku stażowego i motywacyjnego, a przepisy na to nie pozwalają – przekonuje nauczyciel.
ZNP przygotowuje już pozwy dla nauczycieli za niewłaściwe uszczuplenia wynagrodzeń za czas strajku. – Te potrącenia są robione niezgodnie z prawem. Jedynie powiat Stalowa Wola obliczył majowe wynagrodzenia zgodnie z opinią prawnika LEX. W jego opinii potrąceniu podlega płaca zasadnicza. Podobne stanowisko jest certyfikowanego księgowego, eksperta od finansów i księgowości – zaznacza Stanisław Kłak, prezes ZNP na Podkarpaciu. – Natomiast ja prezentuję takie stanowisko, że przepis Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej w sprawie potrącenia wynagrodzenia za czas niewykonywania pracy nie może być zastosowany wobec nauczycieli. Z tego względu, że kwestie wypłaty wynagrodzeń dokładnie reguluje Karta Nauczyciela i rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej w sprawie minimalnego wynagrodzenia zasadniczego i dodatków do wynagrodzeń – wyjaśnia. Jak przekonuje, dodatek motywacyjny jest przyznawany za dany okres i nie podlega potrąceniu. Dodatek za wysługę lat również.
Samorządowcy inaczej interpretują przepisy. Traktują strajk jak usprawiedliwioną nieobecność w pracy i zdaniem wielu uszczupleniu podlega cała pensja wraz z dodatkami. – Ale strajk nie jest nieobecnością w pracy, to obecność bez wykonywania pracy i okres strajku liczy się też do stażu pracy – wyjaśnia Stanisław Kłak. – Potrącenie powinno być godzinowe, nie dniówkowe – dodaje. Przy czym w przypadku nauczyciela na jego czas pracy składają się część godzinowa, która jest ewidencjonowana w dzienniku i zadaniowa, wynikająca z zadań statutowych szkoły. Dlatego, jak przekonują nauczyciele, jeśli w czasie strajku nie było np. zaplanowanej rady pedagogicznej, zebrania rodziców albo innych zajęć, nie powinno im się za to ujmować pensji.
Członkowie ZNP, którzy z powodu strajku znaleźli się w trudnej sytuacji mogą zwracać się o przyznanie zapomogi do właściwego oddziału ZNP. Z kolei osoby nienależące do związku mogą skorzystać ze Społecznego Funduszu Strajkowego. Społeczny Komitet zdecydował, że pomoc finansowa w kwocie 500 zł obejmie osoby, które strajkowały minimum 9 dni, nie dostały wynagrodzenia za czas strajku i znalazły się w trudnej sytuacji materialnej. Na koncie strajkowego funduszu, prowadzonego przez ZNP, zebrano dotąd ponad 8 mln zł.
Wioletta Kruk



7 Responses to "Głodowe pensje za czas strajku belfrów"