Głosowanie pokazało podział zarówno obozu władzy, jak i opozycji

JAK GŁOSOWALI POSŁOWIE Z PODKARPACIA PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ: Piotr Babinetz – za, Zbigniew Chmielowiec – za, Tadeusz Chrzan – za, Kazimierz Gołojuch – za, Fryderyk Kapinos – za, Marek Kuchciński – za, Kazimierz Moskal – za, Teresa Pamuła – za, Jerzy Paul – za, Anna Schmidt – za, Adam Śnieżek – za, Krzysztof Sobolewski – za, Andrzej Szlachta – za, Jan Warzecha – za, Rafał Weber – za. SOLIDARNA POLSKA: Piotr Uruski – przeciw, Maria Kurowska – była nieobecna podczas głosowania. KOALICJA OBYWATELSKA: Joanna Frydrych – wstrzymała się, Paweł Poncyljusz – wstrzymał się, Marek Rząsa – wstrzymał się, Krystyna Skowrońska – wstrzymała się. LEWICA: Wiesław Buż – za. KUKIZ’15: Stanisław Tyszka – przeciw.
PSL-KOALICJA POLSKA: Mieczysław Kasprzak – za. KONFEDERACJA: Grzegorz Braun – przeciw. BEZPARTYJNI: Marcin Warchoł – za. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Wtorkowe wydarzenia w Sejmie związane z głosowaniem nad ratyfikacją Funduszu Odbudowy były bardzo przewidywalne tak co do wyniku głosowania, jak i co do argumentacji każdej ze stron. Zaskoczeniem może tu być jedynie fakt, że wiceminister sprawiedliwości, Marcin Warchoł, do niedawna członek Solidarnej Polski, zagłosował „za” w odróżnieniu od reszty „Ziobrystów”. Niewykluczone, że jest to związane z faktem, iż startuje on na prezydenta Rzeszowa i korzystniejsze dla jego wizerunku w tej sytuacji jest pozowanie na kogoś, kto działa ponad podziałami partyjnymi.

Aby poważnie móc rozważać to, co wydarzyło się we wtorek w Sejmie, warto chyba zacząć od tego, czym jest Fundusz Odbudowy i co z niego, kolokwialnie mówiąc, będzie mieć Polska. Otóż Fundusz Odbudowy (czyli Next Generation EU) został przyjęty przez Radę Unii Europejskiej w grudniu zeszłego roku. Jego główne cele to odbudowa gospodarki po koronawirusie oraz udoparnianie jej na kolejne ewentualne kryzysy. UE postanowiła przeznaczyć na to 750 mld euro: 390 mld euro dotacji i 360 mld pożyczek, czego do Polski ma trafić 58,1 mld euro, w tym 23,9 mld bezzwrotnych dotacji oraz 34,2 mld w formie pożyczek. Aby jednak Fundusz Odbudowy i płynące z niego pieniądze stały się faktem, wszystkie państwa członkowskie muszą ratyfikować decyzję unijnych liderów o zwiększeniu zasobów własnych UE. Brak ratyfikacji któregokolwiek z członków UE oznaczałby wstrzymanie uruchomienia tych funduszy.

Ziobro: – UE zechce ingerować w naszą suwerenność

Ratyfikacja wydaje się w takiej sytuacji oczywistością, ale nie w Polsce. Tu bowiem nastąpił rozłam w tej kwestii w Zjednoczonej Prawicy. Na ratyfikację unijnego FO nie zgadzał się bowiem minister sprawiedliwości i prokurator generalny w jednym, czyli Zbigniew Ziobro wraz ze swoją Solidarną Polską. Bez ich głosów przy konsekwentnym wstrzymaniu się od glosowania opozycji, nie byłoby szans na przegłosowanie ratyfikacji FO w Sejmie. Zdaniem Ziobry i jego posłów, FO to nic innego, jak wielka „ściema”. Jak wielokrotnie wyjaśniał, nie ma mowy bowiem o tym, by cokolwiek z UE było bezzwrotne albo darmowe, a ratyfikacja FO może poważnie zagrozić suwerenności Polski. Mówiąc wprost, Z. Ziobro obawia się, że w zamian za unijną kasę UE zechce ingerować w sprawy wewnętrzne Polski, takie jak sławetna reforma naszego sądownictwa, praworządność, a nawet … wartości chrześcijańskie. Podkreśla też, że UE zechce tak wymusić politykę energetyczną, która zaowocuje likwidacją polskich elektrowni i kopalń. Jednocześnie Ziobro podkreślił,że nie ma zamiaru „wychodzić” ze Zjednoczonej Prawicy, a inne niż pozostałych koalicjantów głosowanie dotyczyć będzie tej konkretnej kwestii.

Budka: – Chcemy gwarancji sprawiedliwego rozdziału pieniędzy

Wydawało się, że ten kryzys może doprowadzić nawet do upadku rządu Mateusza Morawieckiego. Koalicja Obywatelska bowiem, choć wcale nie kryła, iż uważa pieniądze z FO za bardzo Polsce potrzebne, chciała, by w zamian za poparcie ratyfikacji FO rząd zgodził się na konkretne zapewnienie z jego strony sprawiedliwego rozdziału uzyskanych z tego źródła pieniędzy. Chodziło o to, by nie doszło znów do sytuacji, kiedy pieniądze „popłyną” znów do tych samorządów, gdzie rządzi PiS, a te, w których władzę sprawują samorządowcy z innych opcji lub bezpartyjni niewspierający PiS, zostaną pominięte. Lider PO, Borys Budka, złożył zatem w imieniu klubu KO szereg poprawek, które miały gwarantować, że pieniądze z FO będą rozsądnie i sprawiedliwie rozdzielone oraz zapowiedział, że w przypadku nieprzyjęcia ich przez Sejm jego klub wstrzyma się podczas głosowania nad ratyfikacją FO od głosu.

Lewica przyszła PiS-owi z odsieczą

PiS znalazło się w sytuacji patowej i była realna nadzieja, że będzie musiał zgodzić się na warunku KO. Ale z pomocą przyszła mu nieoczekiwanie …Lewica. Jej liderzy, Włodzimierz Czarzasty, Robert Biedroń i Adrian Zandberg, dogadali się z PiS-em i ogłosili, że dla dobra Polski – czyli dla uzyskania pieniędzy z FO poprą tym razem PiS i Porozumienie, skoro opuściła ich na to głosowanie Solidarna Polska Ziobry. Nie kryli przy tym, że nie mają zaufania do PiS-u w kwestii rozdzielania pieniędzy z FO, ale, jak podkreślali, „kurek z pieniędzmi jest w Brukseli” , a UE potrafi czuwać nad funduszami. Liderzy Lewicy zaprzeczyli też, jakoby ich gest w tym głosowaniu miał oznaczać jakąś koalicję z PiS-em. Mimo to ten ruch Lewicy wywołał oburzenie wielu środowisk, m.in. tych związanych ze Strajkiem Kobiet.

Kto jak głosował

Tak więc we wtorek już było raczej wiadomo, kto jak zagłosuje i jaki będzie wynik głosowania nad ratyfikacją. Oczywiście przed głosowaniem lider PO, Borys Budka, przypomniał Mateuszowi Morawieckiemu, że ten nie potrafi przekonać członków własnego rządu do ratyfikowania FO i podkreślał, że rząd nie ma poparcia sejmowej większości. Ostatecznie w głosowaniu nad tą ratyfikacją udział wzięło 456 z 460 posłów . „Za” było 290, „przeciw” 33, a 133 wstrzymało się. Za ratyfikacją glosowało 211 posłów z klubu PiS, 46 posłów Lewicy (bez Andrzeja Rozenka), 22 z Koalicji Polskiej (bez Jacka Protasiewicza), 5 z Polski 2050 Szymona Hołowni, Paweł Kukiz i Stanisław Żuk z Kukiz’15 oraz posłowie niezrzeszeni: Ryszard Galla, Łukasz Mejza i Monika Pawłowska. Przeciwko zagłosowało 20 posłów klubu PiS (głównie członkowie Solidarnej Polski) pomimo wprowadzonej dyscypliny klubowej, posłowie Konfederacji. Posłowie Koalicji Obywatelskiej (PO, Inicjatywa Polska, Nowoczesna i Zieloni) wstrzymali się od głosu (bez Franciszka Sterczewskiego), podobnie jak po jednym pośle Lewicy, Koalicji Polskiej i Kukiz’15 oraz trójka parlamentarzystów, którzy niedawno utworzyli nowe koło Polskie Sprawy. W głosowaniu nie uczestniczyli Maria Kurowska i Wojciech Maksymowicz – z klubu PiS oraz Ireneusz Raś i Bogusław Sonik z Koalicji Obywatelskiej. Teraz ustawą zajmie się Senat.

Monika Kamińska

5 Responses to "Głosowanie pokazało podział zarówno obozu władzy, jak i opozycji"

Leave a Reply

Your email address will not be published.