
– Czy musi dojść do tragedii, aby został dostrzeżony
problem, jakim jest stale rosnąca populacja
wilka – pytają
samorządowcy?
Fot. Pixabay (zdjęcie ilustracyjne)
Przedstawiciele Związku Bieszczadzkich Gmin Pogranicza chcą redukcji liczby wilków. Napisali w tej sprawie list do Ministra Klimatu i Środowiska.
– Populacja wilka na dziś nie jest populacją zagrożoną, o czym świadczy corocznie zwiększająca się liczebność tego gatunku oraz zasięg występowania. W związku z tym odstrzał redukcyjny lub odłowienie części osobników jest całkowicie uzasadnione – czytamy w piśmie skierowanym do ministra Michała Kurtyki, podpisanym przez samorządowców z bieszczadzkich i sąsiednich miejscowości. Wszędzie w tych miejscowościach w ostatnim czasie obserwowano obecność lub zdarzenia z udziałem wilków. – Dochodzi do zagryzania psów pod domami. Do incydentów dochodzi ciągle i to zarówno w nocy, jak i w dzień. (…) Na widok człowieka wilk nie ucieka, tylko oddala się o kilkadziesiąt metrów. (…) Zwierzęta te stwarzają realne zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia ludzkiego – uważają sygnatariusze pisma. Mieszkańcy obawiają się o swoje bezpieczeństwo. – Czy musi dojść do tragedii, aby został dostrzeżony problem, jakim jest stale rosnąca populacja wilka i jego częste pojawianie się na terenach zurbanizowanych? – pytają samorządowcy. Stąd apel do resortu środowiska o podjęcie działań w sprawie nadmiernej, zdaniem samorządowców, populacji wilka na terenie Polski południowo-wschodniej. – Zwracamy się z prośbą o przeprowadzenie przeglądu rozporządzeń wykonawczych i dokonanie zmian umożliwiających realny wpływ na liczebność dzikich zwierząt zagrażających bezpieczeństwu ludzi – apelują.
„Konfrontacja” z pilarzami
Pismo samorządowców jest pokłosiem nie tylko coraz częstszych kontaktów wilków z ludźmi na terenie ich miejscowości, ale także sytuacji, która miała miejsce 1 marca w lesie pod Brzozowem, kiedy trzy wilki podeszły na odległość zaledwie kilku metrów do pracujących w lesie pilarzy. Drapieżniki, jak relacjonowali mężczyźni, miały zachowywać się agresywnie, nie bać się ludzi ani dźwięku włączonych pilarek. Udało się je przepłoszyć po kilkunastu minutach. Wysłani na miejsce pracownicy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska potwierdzili zdarzenie, trafili też na te same wilki, które także wobec nich nie wykazywały strachu. Na wniosek burmistrza Brzozowa Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wydała zgodę na odstrzał maksymalnie trzech wilków, co nastąpiło w ostatnią sobotę. Zwierzęta zostały zastrzelone przez myśliwego około półtora kilometra od miejsca, w którym doszło do ich „konfrontacji” z pilarzami.
Wilki zachowywały się nienaturalnie
Jak podkreśla GDOŚ, wydanie decyzji na odstrzał podyktowane było względami bezpieczeństwa okolicznych mieszków i zostało poprzedzone wnikliwą analizą zdarzenia, do którego doszło w lesie pod Brzozowem. – Zachowanie wilków było nienaturalne, mogące świadczyć o zaburzeniach – podkreśla rzecznik GDOŚ, Piotr Otrębski.
Rzecznik przypomina, że lęk przed człowiekiem jest cechą charakterystyczną wilka. Zwierzę może jednak ten lęk zatracić w wyniku zaburzeń spowodowanych np. chorobą, taką jak świerzbowiec czy wścieklizna, lub na skutek nieodpowiedzialnego zachowania ludzi próbujących wilki dokarmiać lub oswajać. W przypadku młodych wilków zaburzenia mogą być spowodowane rozbiciem watahy na przykład po śmierci rodziców.
Wilk jest i będzie gatunkiem chronionym
Po odstrzale wilków pod Brzozowem pojawiły się głosy, mówiące o konieczności redukcji liczby wilków, a nawet zmianie obowiązujących przepisów chroniących te drapieżniki. Jak informuje GDOŚ, takich zmian nie ma w planach. – Wilk jest i pozostanie gatunkiem ściśle chronionym – zapewnia GDOŚ. Jednocześnie zapewnia, że organy środowiskowe dokładają wszelkich starań, żeby zapewnić dobre sąsiedztwo tych drapieżników z ludźmi i zwierzętami hodowlanymi.
– Dla dobra obu stron sąsiedztwo to musi oznaczać dystans, dlatego regionalne dyrekcje ochrony środowiska zapewniają hodowcom zwierząt m.in. fladry oraz psy pasterskie, wydają także zgody na płoszenie wilków, organizują liczne spotkania z rolnikami i samorządami, dystrybuują materiały informacyjne – wyjaśnia rzecznik.
Stanowisko w sprawie zajęła także Komisja Ochrony i Zarządzania Zasobami Przyrodniczymi przy Oddziale Polskiej Akademii Nauk w Olsztynie i w Białymstoku. Opublikowała stanowisko i rekomendacje ws. ochrony wilka w Polsce, w którym uznaje za wskazane utrzymanie ścisłej ochrony wilka w kraju. – Pomimo trzykrotnego wzrostu liczebności populacji i zajmowanego obszaru, jak dotąd obecność tych zwierząt nie przyczyniła się do znaczącego wzrostu liczby konfliktów z gospodarką człowieka. Ponieważ legalne i skuteczne środki zapobiegania tego typu konfliktom nie są w pełni wykorzystywane, obecnie nie istnieją przesłanki dla zniesienia obowiązujących zakazów i dopuszczenia do budzącej kontrowersje redukcji populacji wilków w Polsce na drodze ich odstrzału – czytamy w stanowisku.
Martyna Sokołowska



4 Responses to "Gminy chcą redukcji liczby wilków"