
RZESZÓW. Dzieci powinny już mieć zajęcia, ale wciąż toczy się dyskusja, w jaki sposób je zorganizować.
Rytmika, język angielski, gimnastyka korekcyjna, logopedia, szachy – kiedy dzieci w przedszkolach będą miały zajęcia dodatkowe? Nie wiadomo, ale pewne jest to, że rodzice nie powinni za nie płacić. Gminy dostały na to poważne pieniądze.
Minister edukacji Krystyna Szumilas w ubiegłym tygodniu opublikowała list w sprawie zajęć dodatkowych. Wynika z niego, że wszystkie zajęcia organizowane w przedszkolu, w tym zajęcia dodatkowe, są realizowane w ramach zadań statutowych przedszkola, a za ich realizację odpowiada dyrektor placówki. To właśnie dyrektor powinien powierzyć prowadzenie zajęć dodatkowych nauczycielom zatrudnionym w przedszkolu, zatrudnić nowych nauczycieli, posiadających odpowiednie kompetencje do prowadzenia konkretnych zajęć lub podpisać umowę z podmiotem zewnętrznym na prowadzenie tych zajęć (nie zwalnia to dyrektora przedszkola z obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa dzieci i opieki nad nimi).
– Tak więc przedszkole nadal może i powinno rozszerzać swoją statutową ofertę edukacyjną, w tym o zajęcia dodatkowe, uwzględniając potrzeby i możliwości rozwojowe dzieci – twierdzi Szumilas.
– Różnorodność tej oferty zależy w głównej mierze od inicjatywy i aktywności dyrektorów przedszkoli. Opłaty pobierane od rodziców za przedszkole nie mogą być jednak z tego tytułu wyższe niż 1 zł za godzinę – dodaje. Gminy dostały pieniądze na ten cel. Na jedno dziecko dotacja wynosi 414 zł, co na miesiąc daje 103,50 zł. To wystarczająca kwota na pokrycie kosztów zajęć dodatkowych prowadzonych przez wykwalifikowane w tym celu osoby.
Z danych przedstawionych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej wynika, Rzeszów dostał na edukację przedszkolną w okresie od września do grudnia 2013 roku ponad 2,86 mln zł, z czego ponad 1,18 mln zł to środki do wykorzystania na rozwój wychowania przedszkolnego (m.in. na organizację zajęć dodatkowych). Czy rodzice mogą na to liczyć? Zapytaliśmy o to dyrektora Wydziału Edukacji Urzędu Miasta Rzeszowa.
– Za zajęcia dodatkowe odpowiadają dyrektorzy przedszkoli, a my mamy na to wygospodarować pieniądze – powiedział Zbigniew Bury i poinformował nas, że dziś ma się w tej kwestii odbyć spotkanie robocze.
Czy rodzice mogą liczyć na to, że ich dzieci będą miały w przedszkolach takie zajęcia jak ćwiczenia korekcyjne czy logopedię? Choć gmina dostała na to pieniądze, jeszcze nie wiadomo, czy sfinansuje wszystkie te zajęcia, z których przedszkolaki mogły korzystać w ubiegłym roku.
– Zgodnie z przepisami rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 30 kwietnia 2013 r. w sprawie zasad udzielania i organizacji pomocy psychologiczno-pedagogicznej, w przedszkolu publicznym powinny być organizowane zajęcia z pomocy psychologiczno-pedagogicznej, jeżeli u dzieci rozpoznano takie potrzeby. Wśród zajęć zawartych w ww. rozporządzeniu wymienia się m.in. zajęcia korekcyjno-kompensacyjne (organizowane dla dzieci z zaburzeniami i odchyleniami rozwojowymi) oraz zajęcia logopedyczne (organizowane dla uczniów z zaburzeniami mowy, które powodują zaburzenia komunikacji językowej oraz utrudniają naukę). Udział w tych zajęciach jest dobrowolny i nieodpłatny – wyjaśniło nam MEN.
Blanka Szlachcińska



2 Responses to "Gminy mają pieniądze na zajęcia dodatkowe dla przedszkolaków"