Gminy nie chcą dokładać do kolei aglomeracyjnej

- Kolej ma dotyczyć mieszkańców gmin mających do linii kolejowej nie dalej niż 5 - 10 kilometrów - mówi Robert Mucha, wójt Jodłowej. - Nijak to się ma do gminy Jodłowa, Brzostek czy Pilzno, które są od stacji w znacznie większej odległości. Dlaczego więc te gminy mają do tego dopłacać? Fot. Artur Getler
– Kolej ma dotyczyć mieszkańców gmin mających do linii kolejowej nie dalej niż 5 – 10 kilometrów – mówi Robert Mucha, wójt Jodłowej. – Nijak to się ma do gminy Jodłowa, Brzostek czy Pilzno, które są od stacji w znacznie większej odległości. Dlaczego więc te gminy mają do tego dopłacać? Fot. Artur Getler

PODKARPACIE. Marszałek chce, by samorządy włączyły się w finansowanie kolei.

Podmiejska Kolej Aglomeracyjna swoim zasięgiem ma objąć Dębicę, Rzeszów, Przeworsk, Kolbuszowę i Strzyżów. Projekt zakłada zakup nowych pociągów, które kursować będą nawet co 30 minut. Jest jednak problem – pieniądze.

Projekt chce zrealizować samorząd województwa. Pojawia się jednak wątpliwość dotycząca nie samej inwestycji (pociągi), ale przyszłego finansowania połączeń. Aby mieszkańcy chcieli korzystać z kolei, planowane są częste połączenia w godzinach szczytu co pół godziny. Aby bilety były tanie, do połączeń trzeba będzie dokładać. Marszałek oczekuje od samorządów objętych połączeniem partycypowania w kosztach utrzymani kolei.

 Przykładowo gmina Jodłowa czy Brzostek z powiatu dębickiego, choć oddalone od linii, miałyby dokładać do jej utrzymania po 45 tys. zł rocznie. Z kolei starostwo musiałoby wygospodarować na ten cel co roku 110 tys. zł. Dopłaty miałyby być wpłacane w latach 2012 – 2025.

– Chcemy zachęcić te gminy, ponieważ ich mieszkańcy będą z tego korzystać. Dojazd do kolei będzie rzędu 5 – 10 km, będzie można zostawić auto na parkingach zlokalizowanych w pobliżu przystanków i pociągiem szybko dojechać do Rzeszowa – mówi Zbigniew Kozak, zastępca dyrektora Departamentu Dróg i Publicznego Transportu Zbiorowego w Urzędzie Marszałkowskim. – Koszt biletów będzie korzystny dla pasażerów.

– To jest dość odległy termin, żeby już teraz robić takie zobowiązanie. Nie wiemy, kto będzie przewoźnikiem, trochę wydaje mi się to ryzykowne – mówi Andrzej Reguła, starosta dębicki.

Władze poszczególnych samorządów będą teraz decydować, czy dokładać się do kolei, czy nie. Takie decyzje będą podejmować rady gmin, miast i powiatu. Wydaje się, że jednak nie będzie przychylności do takiego rozwiązania. Większość samorządowców z terenu powiatu dębickiego jest sceptycznie nastawiona do współfinansowania połączeń kolejowych z Rzeszowem.

Artur Getler

10 Responses to "Gminy nie chcą dokładać do kolei aglomeracyjnej"

Leave a Reply

Your email address will not be published.