
PODKARPACIE. Marszałek chce, by samorządy włączyły się w finansowanie kolei.
Podmiejska Kolej Aglomeracyjna swoim zasięgiem ma objąć Dębicę, Rzeszów, Przeworsk, Kolbuszowę i Strzyżów. Projekt zakłada zakup nowych pociągów, które kursować będą nawet co 30 minut. Jest jednak problem – pieniądze.
Projekt chce zrealizować samorząd województwa. Pojawia się jednak wątpliwość dotycząca nie samej inwestycji (pociągi), ale przyszłego finansowania połączeń. Aby mieszkańcy chcieli korzystać z kolei, planowane są częste połączenia w godzinach szczytu co pół godziny. Aby bilety były tanie, do połączeń trzeba będzie dokładać. Marszałek oczekuje od samorządów objętych połączeniem partycypowania w kosztach utrzymani kolei.
Przykładowo gmina Jodłowa czy Brzostek z powiatu dębickiego, choć oddalone od linii, miałyby dokładać do jej utrzymania po 45 tys. zł rocznie. Z kolei starostwo musiałoby wygospodarować na ten cel co roku 110 tys. zł. Dopłaty miałyby być wpłacane w latach 2012 – 2025.
– Chcemy zachęcić te gminy, ponieważ ich mieszkańcy będą z tego korzystać. Dojazd do kolei będzie rzędu 5 – 10 km, będzie można zostawić auto na parkingach zlokalizowanych w pobliżu przystanków i pociągiem szybko dojechać do Rzeszowa – mówi Zbigniew Kozak, zastępca dyrektora Departamentu Dróg i Publicznego Transportu Zbiorowego w Urzędzie Marszałkowskim. – Koszt biletów będzie korzystny dla pasażerów.
– To jest dość odległy termin, żeby już teraz robić takie zobowiązanie. Nie wiemy, kto będzie przewoźnikiem, trochę wydaje mi się to ryzykowne – mówi Andrzej Reguła, starosta dębicki.
Władze poszczególnych samorządów będą teraz decydować, czy dokładać się do kolei, czy nie. Takie decyzje będą podejmować rady gmin, miast i powiatu. Wydaje się, że jednak nie będzie przychylności do takiego rozwiązania. Większość samorządowców z terenu powiatu dębickiego jest sceptycznie nastawiona do współfinansowania połączeń kolejowych z Rzeszowem.
Artur Getler



10 Responses to "Gminy nie chcą dokładać do kolei aglomeracyjnej"