
PODKARPACIE. Rzeszowska spalarnia wstrzymała przyjmowanie śmieci.
Rzeszowska regionalna spalarnia wstrzymała odbiór odpadów i na terenie wielu podkarpackich gmin gromadzone są setki ton śmieci. Gminne spółki komunalne alarmują, że z tego powodu może dojść do katastrofy sanitarnej. Władze samorządowe są tym zaniepokojone, właściciel spalarni, co kilka dni rozsyła maile z informacją, że wstrzymuje odbiór odpadów.
W ub. tygodniu spalarnia PGE przy ul. Ciepłowniczej w Rzeszowie przesłała do podrzeszowskich gmin informację, że wstrzymuje do odwołania przyjmowanie odpadów komunalnych. Z tego powodu w trudnej sytuacji znalazła się m.in. gmina Błażowa, gdzie na placu przed Zakładem Zagospodarowania Odpadów i Transportu zgromadzono ponad 100 ton śmieci. Piotr Maciołek, kierownik tego zakładu, mówi, że to już katastrofa. – Jeśli w przyszłym tygodnia spalarnia przyjmie 40 ton naszych śmieci, to i tak zostanie u nas jeszcze 60 ton.
Spalarnia nie przyjmuje również odpadów z Rzeszowa. Dziennie miasto produkuje 300 ton śmieci. Część z nich wywieziono do instalacji w Młynach, bo wysypisko śmieci w Kozodrzy jest już przepełnione. Jak informuje Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy prezydenta Rzeszowa, to co robi spalarnia jest niepoważne. Tym bardziej, że PGE informuje, że instalacja rusza już pełną parą, a za kilka dni okazuje się, że są jakieś problemy i odpady znów nie są przyjmowane.
– Na placu na terenie naszej firmy zalega 30 ton śmieci i nie mamy ich gdzie wywieźć, bo spalarnia w Rzeszowie nie chce ich przyjąć – wyjaśnia Marek Janda, prezes spółki GoKom w Boguchwale. – Ta spalarnia to niewypał i działa najwyżej przez dwa dni, a przez kolejne trzy już nie. Słyszałem, że powodem nieprzyjmowania odpadów przez rzeszowską spalarnię jest m.in. złe funkcjonowanie suwnicy w tej instalacji przetwarzania odpadów. Z powodu tych problemów nie mieliśmy innego wyjścia i musieliśmy wysypać śmieci przed zakładem komunalnym w Boguchwale. Co będzie dalej, nie wiem? – dodał szef Go-Kom.
– W przyszłym tygodniu wszystko wróci do normy i spalarnia będzie przyjmować odpady – poinformowała nas Sandra Apanasionek, rzecznik prasowy PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna w Bełchatowie. – Nie mogliśmy odbierać śmieci, bo w tym obiekcie trwały prace konserwatorskie.
Jeśli rzeczywiście spalarnia zacznie w pełni działać, to być może samorządom uda się wywieść odpady. Tylko czy zostaną wszystkie przyjęte, skoro na składowiskach w 25 gminach są ich setki ton?
Mariusz Andres



4 Responses to "Gminy zagrożone katastrofą sanitarną"