
Walczą o to, by rodzić w towarzystwie bliskiej osoby. „Tata przy porodzie” to hasło spotkania z dziennikarzami rzeszowskich mam, które chcą porodów rodzinnych w stolicy Podkarpacia. Bo Rzeszów, jak podkreślały, jest drugim, obok Lublina miastem, gdzie takowe porody zostały wstrzymane z powodu koronawirusa. A przecież mamy kliniczne oddziały ginekologiczno-położnicze o najwyższej referencyjności, gdzie o zachowanie reżimu sanitarnego nie powinno być problemu.
Specjalną petycję https://www.petycjeonline.com/wezwanie_do_zaprzestania_narusze_praw_ pacjenta_i_wznowienia_porodow_rodzinnych_w_rzeszowie, w ciągu zaledwie tygodnia podpisało ponad 1000 osób. Kobiety żywo też komentują w mediach społecznościowych obecną sytuację w Rzeszowie. „Przeżyłam poród, gdzie został mi odmówiony poród rodzinny. Koszmar! Ogromne nadużycia personelu medycznego”, „Łamane są prawa pacjenta. Kobieta potrzebuje wsparcia w trakcie i po porodzie. Rodziłam w czasie pandemii. Byłam sama przez 6 dni i było mi ciężko”, „Termin porodu mam na marzec. Nie chcę być sama! To nieludzkie rozłączyć rodziców dziecka w tak ważnym momencie życia!”, „W lipcu będę rodziła swoje pierwsze dziecko i pragnę, by to było piękne rodzinne wydarzenie, a nie czas w samotności i strachu.”
Porody rodzinne nie są kaprysem kobiet ciężarnych, ale rzeczywiście usprawniają przebieg porodu oraz zmniejszają potrzebę interwencji personelu medycznego przeciążonego aktualną sytuacją epidemiczną. Stanowią realną pomoc przy niefarmakologicznych metodach łagodzenia bólów porodowych. Przy utrudnionym dostępie do anestezjologów, podczas porodów taka pomoc jest nieoceniona. Ponadto wsparcie bliskiej osoby przyczynia się do redukcji lęku, więc stanowi swego rodzaju niefarmakologiczną profilaktykę wielu utrudnień okołoporodowych. Na uwagę również zasługuje fakt, że osoba towarzysząca jest łącznikiem osoby rodzącej z personelem medycznym, tak więc w istotny sposób wpływa na właściwy przepływ informacji. Chcemy wierzyć, że zarówno nam, rodzicom, jak i zarządcom szpitali, zależy na dobru i zdrowiu matek, i rodzących się dzieci. Nie widzimy powodów, dla których zakaz porodów rodzinnych miałby nadal obowiązywać właśnie w Rzeszowie. Liczymy na to, że szpitale zwrócą uwagę na nasz postulat i przekonają się, że porody rodzinne nie niosą za sobą zagrożenia, ale są realną pomocą w tym trudnym czasie dla wielu rodzin, w którym dzieci nie przestały się rodzić, a rodzice pragną dla nich jak najlepiej – mówiły organizatorki spotkania.
Rodzinne porody w Polsce w czasie pandemii najpierw zostały całkowicie zakazane. 15 lipca 2020 roku ukazał się dokument opracowany z pomocą konsultanta krajowego w dziedzinie położnictwa i ginekologii, konsultanta krajowego w dziedzinie perinatologii oraz uzgodniony z konsultantem krajowym w dziedzinie chorób zakaźnych, z którego wynika, że nie ma przeciwwskazań, aby do porodów rodzinnych nie dochodziło. Głównym wymogiem dla szpitali są indywidualne sale porodowe wyposażone w oddzielny węzeł sanitarny, który spełnia większość szpitali na Podkarpaciu. Zalecenia wobec osoby towarzyszącej ograniczają się do wypełnienia ankiety epidemiologicznej oraz noszenia maseczki i rękawiczek. Porody rodzinne odbywają się obecnie w ponad 180 placówkach medycznych w kraju.
Na 29 stycznia 2021 r. jedynie w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Przeworsku i Szpitalu Specjalistycznym w Jaśle są dostępne porody rodzinne. W pozostałych szpitalach województwa, pomimo wyposażenia szpitali w pojedyncze, indywidualne sale porodowe posiadające oddzielny węzeł sanitarny (z wyjątkiem Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Rzeszowie, który nie posiada jednoosobowych sal porodowych), nie odbywają się porody rodzinne.
Anna Moraniec



16 Responses to "Gniew matek: – Tata dziecka ma być przy porodzie!"