Gol z połowy boiska!

Napastnik Wólczanki, Krzysztof Pietluch (z lewej), ośmieszył bramkarza Stali Kamila Beszczyńskiego, pokonując go strzałem z połowy boiska. Fot. Paweł Bialic
Napastnik Wólczanki, Krzysztof Pietluch (z lewej), ośmieszył bramkarza Stali Kamila Beszczyńskiego, pokonując go strzałem z połowy boiska. Fot. Paweł Bialic

STAL RZESZÓW – WÓLCZANKA WÓLKA PEŁKIŃSKA. Niezawodny Krzysztof Pietluch zdobył 20. i 21. bramkę oraz mocno nastraszył gospodarzy.

Wólczanka straciła w środę w Rzeszowie miano „rycerzy wiosny”. Przegrała pierwszy raz, ale w pojedynku najlepszych strzelców Krzysztof Pietluch okazał się lepszy od Piotra Prędoty. Napastnik gości strzelił gola z… połowy boiska!

W starciu drużyn, które najczęściej trafiają do siatki, pewne było, że padną bramki. – Stal szanujemy, ale jej się nie boimy. Zagramy odważnie choćby dlatego, iż w ataku czujemy się dużo lepiej niż w obronie – zapowiadał Marek Rybkiewicz, trener Wólczanki, który w przerwie dokonał aż trzech zmian. Na ławkę powędrowali m.in. bramkarz i środkowy obrońca, mocno zamieszani w utratę dwóch bramek.

Biało-niebiescy zaatakowali od początku. W 22. minucie po „główce” najwyższego na boisku Dominika Bednarczyka piłka odbiła się od poprzeczki i spadła pod nogi Prędoty. Napastnik Stali dopełnił formalności, zdobywając swojego trzeciego wiosną i 17. w sezonie gola. Do prowadzącego w klasyfikacji strzelców Pietlucha jednak się nie zbliżył. Ten pokazał próbkę swoich możliwości na początku II połowy, gdy posłał „bombę”, a Kamil Beszczyński końcami palców sparował piłkę na poprzeczkę. Kolejnej okazji były snajper Resovii już nie zmarnował. Po drzemce Bednarczyka znalazł się przed bramkarzem Stali, finalizując akcję mocnym strzałem w „dłuższy” róg. Jednak to, co zrobił Pietluch w 81 minucie, na długo zapisze się w pamięci kibiców oraz samego Beszczyńskiego. Bramkarz Stali tak długo celebrował radość z gola na 3-1, że nie zdążył wrócić między słupki i przepuścił futbolówkę kopniętą z „koła” na środku boiska!

Gdy po zmianie stron goście podnieśli głowy, rzeszowianie musieli drżeć o wynik. Tym bardziej, że sami powinni zakończyć „zabawę” wcześniej, lecz Maciej Maślany, a następnie Prędota zmarnowali stuprocentowe okazje.

Ostatecznie Stal wygrała trzeci z rzędu mecz, a Grzegorz Nalepa mógł zaraportować Marcinowi Wołowcowi: zadanie wykonane! Trener Stali w środę w Białej Podlaskiej zdawał egzamin UEFA A.

STAL Rzeszów 3
WÓLCZANKA Wólka P. 2
(2-0)
1-0 Prędota (22.), 2-0 Szczoczarz (27.), 2-1 Pietluch (65.), 3-1 Lisańczuk (80.), 3-2 Pietluch (81.)
STAL: Beszczyński – Drożdżal, Mykytyn, Bednarczyk, Konrad Hus – Maślany (79. Brocki), Baran (68. Drelich), Karwacki (60. Tabor), Murawski (73. Lisańczuk) – Szczoczarz, Prędota.
WÓLCZANKA: Groch (46. Mikus) – B. Poprawa (83. Flak), Lech (46. Bober), Misiło, A. Poprawa – Wójcik, Kocur, Gwódź, Padiasek – Boratyn (46. Gaweł), Pietluch.
Sędziował: Tomasz Jagieła (Krosno). Żółte kartki: Brocki – B. Poprawa, Boratyn. Widzów: 300.

Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.