
Fot. Wit Hadło
Pracownicy koncernu Google muszą się zaszczepić, albo pożegnać z pracą – taką decyzję podjęło szefostwo firmy. Media podają, że Google jako pierwszy otwarcie postawił swoim niezaszczepionym pracownikom takie ultimatum, ale to nieprawda. Rzeszowskie Centrum Medyczne „Medyk” pokusiło się o taką strategię już znacznie wcześniej.
Jak podaje portal Bankier.pl dziennikarze telewizji CNBC dotarli do wewnętrznych dokumentów internetowego giganta, z których wynika, że koncern zechce zmusić do szczepienia się tych swoich pracowników, którzy dotychczas z tym zwlekają. Jak? Albo szczepienie, albo wypowiedzenie! – Każdy, kto wchodzi do budynku Google’a musi być w pełni zaszczepiony lub mieć zatwierdzoną możliwość pracy na miejscu – napisano w ujawnionych przez CNBC dokumentach. Szefostwo koncernu podkreśla w nich także, że nie będzie traktować częstego testowania się pracowników na nosicielstwo COVID-19, jako alternatywy dla szczepień.
Specjalne rozporządzenie
Administracja prezydenta Joe Bidena wydała specjalne rozporządzenie, w myśl którego amerykańskie firmy zatrudniające 100 i więcej osób, skłoniły swoich pracowników do zaszczepienia się, albo wykonywały im regularne badania w kierunku zakażenia COVID-19. Ta regulacja miała wejść w życie od 18 stycznia przyszłego roku, ale pod koniec listopada sąd federalny wstrzymał wykonanie tego rozporządzenia. Mimo tej decyzji sądu, koncern Google zdecydował się na radykalne kroki i tak, jak podaje Bankier.pl, do 3 grudnia wszyscy pracownicy internetowego giganta, (a mowa o tu o ponad 150 tys. zatrudnionych) mieli wysłać administracji firmy deklaracje, dotyczące statusu ich szczepień lub dokumenty potwierdzające złożenie wniosku o zwolnienie z powodów zdrowotnych, albo religijnych. Osoby, o ile nie zechcą się zaszczepić, od 18 stycznia przyszłego roku zostaną wysłane na 30-dniowy płatny urlop. Jeśli do jego końca nadal się nie zaszczepią, to czeka ich kolejny urlop, tym razem półroczny i bezpłatny. Po upływie tego terminu, czyli od lipca przyszłego roku, niechętni zaszczepieniu się pracownicy Google zaczną otrzymywać wypowiedzenia z pracy.
„Medyk” pionierem
O radykalnych krokach giganta internetowego w tej materii pisze się i mówi, jako o pionierskich na świecie, ale nie jest to do końca prawda. Znacznie bowiem wcześniej, bo już na początku tego roku, zaszczepienia się od swoich pracowników zaczęła wymagać rzeszowska firma „Medyk”. – Najpierw zadbaliśmy o to, żeby zagwarantować każdemu pracownikowi szybki dostęp do szczepionki, w celu zminimalizowania transmisji wirusa na terenie CM „Medyk”. A potem wydałem w firmie zarządzenie, które zobowiązało cały zespół pracowników do zaszczepienia się przeciwko COVID-19 – mówi doktor Stanisław Mazur, szef CM Medyk w Rzeszowie. I dodaje, że trudno byłoby promować i zachęcać do szczepień, samemu się nie szczepiąc. A „Medyk” od początku chciał być liderem szczepień na Podkarpaciu. I tak jest do dziś. – Zaszczepiliśmy już ponad 510 tys. osób – mówi S. Mazur. Jak przyznaje szef „Medyka”, pracownicy firmy zarządzenie potraktowali bardzo poważnie. – Jeszcze w styczniu 100 proc. zaszczepionych mieliśmy w transporcie ratowniczym. Oczekiwałem jednak od pracowników, że wszyscy się zaszczepią, a osoby, które nie chciałyby tego zrobić, poprosiłem o złożenie wypowiedzeń. Nikt z ok. tysiąca pracowników nie zrezygnował z pracy u nas, z czego bardzo się cieszę – mówi. Wg niego są zawody, w których powinni pracować ludzie wierzący w naukę, a nie w teorie spiskowe.
emka, am



11 Responses to "Google idzie w ślady „Medyka”"