
TARNOBRZEG. – Jesteśmy tak zdesperowani, że już się nie cofniemy. Może wreszcie ktoś nas zauważy. Może rząd, może premier Tusk. Dalej tak żyć nie możemy – mówią gotowi na strajk pracownicy Szpitala Wojewódzkiego w Tarnobrzegu.
Pielęgniarki, położne, ratownicy, technicy medyczni, pracownicy techniczni, pracownicy działu higieny i administracji zatrudnieni na umowę o pracę w Szpitalu Wojewódzkim w Tarnobrzegu mówią dość i nie kryją, że w walce o poprawę warunków finansowych nie cofną się nawet przed strajkiem.
– 10 lat temu poświęciliśmy nasz fundusz socjalny, który dla ratowania szpitala został zmniejszony z 37,5 do 2 procent. Dla dobra tego szpitala zrezygnowaliśmy z odsetek za wypłacane po czasie podwyżki. My naprawdę zrobiliśmy już bardzo dużo dla tego szpitala i uważamy, że w końcu musimy zawalczyć także o coś dla siebie – mówi Krystyna Róg z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Techników Medycznych Radioterapii. – Nie mieliśmy podwyżek od lat, nie ma na nich żadnych perspektyw. Jesteśmy bardzo rozgoryczeni i drogi odwrotu już nie ma.
Pracownicy przyznają, że podczas wszystkich mediacji, wszyscy ich rozmówcy przyznają im, że mają rację, że ich zarobki są żenująco niskie i nieproporcjonalne do pracy, jaką wykonują, ale nie ma to przełożenie na podniesie zarobków.
– Sytuacja jest bardzo trudna. Może wreszcie ktoś nas usłyszy. Może rząd, może pan premier Tusk, w końcu to decyzją polityków placówki zdrowia zostały osamotnione i potraktowane jako zakłady usługowe, a tak, niestety, nie może być – dodaje Róg. – My mamy SOR-y, Izby Przyjęć, nie da się traktować pacjentów jak towar. Politycy pozbyli się naszego problemu. Takie jest odczucie wszystkich pracowników naszego szpitala, a myślę, że i nie tylko naszego.
W poniedziałek do szpitala stojącego na skraju strajku przybyli marszałek województwa podkarpackiego Władysław Ortyl i członek Zarządu Województwa Tadeusz Pióro. Jak mówią pracownicy, tchnęli odrobinę nadziei, że sytuacja finansowa może się poprawić.
– Inwestujemy w szpitale po to, by wzrastała jakość świadczonych w nich usług i zamierzamy dofinansować Szpital Wojewódzki w Tarnobrzegu z pieniędzy, które pozostały po bilansowaniu szpitali – mówi Władysław Ortyl, marszałek województwa podkarpackiego. Spotkamy się także z kierownictwem Narodowego Funduszu Zdrowia w sprawie podwyższenia kontraktów dla Szpitala Wojewódzkiego w Tarnobrzegu, który podniósł i wciąż podnosi jakość świadczonych przez siebie usług. Będziemy także rozmawiać w sprawie świadczeń medycznych, które są tu wciąż wyceniane niżej przez NFZ niż np. w województwie świętokrzyskim. Jeśli uda się podnieść wysokość kontraktów, do szpitala trafią większe pieniądze, to będzie nadzieja na wypłatę większych pieniędzy dla pracowników.
Małgorzata Rokoszewska



2 Responses to "Gotowi na strajk"