Prezydent Komorowski długo się zastanawiał, ale w końcu podpisał. W niedzielę, 6 września, odbędzie się ogólnokrajowe referendum, w którym Polacy będą mogli odpowiedzieć na 3 pytania: czy są za wprowadzeniem JOW-ów, czyli jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu; czy są za utrzymaniem dotychczasowego sposobu finansowania partii politycznych z budżetu państwa; czy są za wprowadzeniem zasady ogólnej rozstrzygania wątpliwości co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika.
Żeby wrześniowe referendum było wiążące, musi oczywiście wziąć w nim udział przynajmniej połowa uprawnionych do głosowania, dlatego ci, którzy boją się JOW-ów, będą po prostu grać na niską frekwencję. A JOW-ów boją się wszystkie, zarówno duże, jak i małe partie, dominujące ogólnopolskie media i ludzie bezpośrednio czerpiący korzyści z utrzymywania się w Polsce obecnego systemu politycznego, w którym dominują właśnie partie i powiązane z nimi media. Nie trudno zatem przewidzieć, że temat referendum zostanie po prostu przemilczany.
Najlepiej świadczą o tym sobotnie konwencje partyjne, podczas których temat JOW-ów i całego referendum został w zasadzie pominięty. To kolejny dowód na to, że JOW-y skutecznie przesunęłyby kontrolę nad posłami z partyjnego przywództwa w kierunku obywateli. A to tylko jeden z wielu argumentów za wprowadzeniem tego rozwiązania, które będziemy Państwu systematycznie na łamach naszej gazety pokazywać.
Co do dwóch pozostałych w referendum kwestii… Dobrze by było, gdyby Polacy jeszcze przed 6 września dowiedzieli się, w jaki inny sposób mogłyby być finansowane partie polityczne, tak żebyśmy nie wpadli spod deszczu pod rynnę. Z kolei odpowiedź na ostatnie pytanie dotyczące rozstrzygania wątpliwości prawa podatkowego na korzyść podatnika wydaje się oczywista, a postawienie go w referendum świadczy tylko o tym, że po pierwsze – obecnie wątpliwości są rozstrzygane na niekorzyść podatnika, a po drugie, że mamy fatalnie, nielogicznie i nieprzejrzyście skonstruowane prawo podatkowe, bo przecież dobrze uchwalone prawo nie pozostawia żadnych wątpliwości co do interpretacji czy wykładni.
Warto więc będzie wybrać się 6 września do urn.
Redaktor Arkadiusz Rogowski



13 Responses to "Gra na niską frekwencję"