LIGA MISTRZÓW. Środowy pojedynek z Paris Volley jest dla mistrzów Polski o być albo nie w najbardziej prestiżowych europejskich rozgrywkach.
– Bardzo się cieszę, że na koniec roku zagramy takie spotkanie o życie. Oby więcej takich meczów, tym ten zespół będzie w stanie pokazać swój charakter – mówi przed środowym meczem z Paris Volley (lider francuskiej ekstraklasy), trener Asseco Resovii, Andrzej Kowal.
Jeśli mistrzowie Polski wygrają w środę za trzy punkty, wówczas z pierwszego miejsca awansują do fazy play-off. – Oba zespoły są pod ścianą i chcą awansować. Nie ma między nami różnicy, wygrany bierze wszystko. Na pewno teraz jest to znacznie mocniejszy zespół niż ten, który pokonaliśmy na początku sezonu 3-0. Ciężar gry na siebie bierze Ivović i Sidibe, mają też mocny środek. Postaramy się to zneutralizować – stwierdza Kowal.
W przypadku, gdyby resoviacy wygrali 3-2, a Budva zainkasowała trzy punkty na wyjeździe w Czechach, to wszystkie trzy zespoły w grupie C miałby po 12 punktów i o końcowej kolejności decydowałoby ratio setów (stosunek wygranych do przegranych). Gdyby w tym przypadku zespoły miały identyczne, a tak może się zdarzyć (zwycięstwo Asseco Resovii 3-2 i wygrana Budvy 3-1), wówczas decydować będzie ratio małych punktów.
– Nie zamierzamy bawić się w żadne kalkulacje. Gramy o pełną pulę i musimy zdobyć trzy punkty. Dla obu drużyn jest to mecz o wszystko. Zespół z Paryża na pewno jest w znacznie lepszej formie niż na początku sezonu, kiedy z nimi graliśmy – mówi Grzegorz Kosok, środkowy Asseco Resovii.
Nie oglądać się na innych
Przypomnijmy, że zespół z Rzeszowa zgłosił się do konkursu na organizatora Final Four LM (swój akces zgłosiły też Lube Banca Macerata, Halkbank Ankara, Bielogorie Biełgorod i Berlin Recycling Volleys). Żeby jednak aplikacja przesłana do CEV miała jakiekolwiek podstawy, siatkarze Andrzeja Kowala muszą mieć zapewniony awans do play-off. O tym, czy im się uda, być może będzie już wiadomo przed meczem z Paris Volley (o godz. 18 Jihostroj Czeskie Budziejowice zmierzą się z Budvanską Rivijerą Budva.
– Nie ma co się oglądać na innych. Myślę, że jeśli zagramy przynajmniej tak dobrze, jak w Paryżu, a do tego od początku meczu narzucimy przeciwnikom swój styl gry, to nie powinniśmy mieć problemów z odniesieniem zwycięstwa – zapewnia Peter Veres, przyjmujący mistrzów Polski.
Gospodarz zwolniony z walki
Awans do play-off LM zapewnią sobie zwycięzcy siedmiu grup oraz pięć najlepszych zespołów z drugich miejsc. Z tego grona zostanie wybrany gospodarz turnieju finałowego Final Four, który będzie zwolniony z walki w play-offach, a awans do tej fazy uzyska jeszcze dodatkowo jeden zespół z drugiego miejsca z najlepszym punktowym dorobkiem. Najgorszy zespół z drugich miejsc plus trzy najlepsze z trzecich miejsc po fazie grupowej LM trafią do Chalenge Round Pucharu CEV.
Rafał Myśliwiec


