Granica państwa to nie deptak

Fot. Serwis BiOSG
Fot. Serwis BiOSG

BIESZCZADY. Straż Graniczna apeluje o rozsądek turystów i zaprzestanie przekraczania nielegalnie zielonej granicy z ciekawości, czy chęci zrobienia sobie zdjęcia.

Strażnicy graniczni z Ustrzyk Górnych zatrzymali ostatnio rzeszowianina, który w okolicach Wołosatego przekroczył zieloną granicę z Ukrainą, bo… był ciekawy. Dla 29-latka zaspokojenie ciekawości skończyło się tym razem zaledwie 100-złotowym mandatem. Polskie prawo przewiduje za taki „wyczyn” grzywnę, natomiast gorzej może się skończyć taka „wyprawa”, gdy niesfornego turystę zatrzymają funkcjonariusze Państwowej Służby Granicznej Ukrainy.

Co roku w okresie urlopowym Straż Graniczna apeluje o rozsądek turystów i zaprzestanie przekraczania nielegalnie zielonej granicy z ciekawości, czy chęci zrobienia sobie zdjęcia przy słupach granicznych. Mimo to sytuacja wciąż się powtarza. Żądnych zwiedzania zielonej granicy najwyraźniej nie odstrasza kara grzywny, której najwyższy wymiar to 500 złotych. Gorzej wszelako może być, gdy przekraczający granicę z polskiej strony zostanie zatrzymany przez ukraińskich pograniczników. Zwykle sprawa opiera się o konsulat, a czas trwania procedury wyjaśniającej wydłuża się. Szczególnie teraz, gdy sytuacja polityczna na Ukrainie nie jest całkiem stabilna.

Na terenie województwa podkarpackiego obowiązuje zakaz przebywania na pasie drogi granicznej, czyli w odległości do 15 metrów od linii granicy – informuje rzeczniczka BiOSG, mjr Elżbieta Pikor. – Zakaz ten nie obowiązuje w miejscach, gdzie biegną szlaki turystyczne, aczkolwiek osoby, które poruszają się szlakiem turystycznym biegnącym linią granicy lub w pasie drogi granicznej muszą posiadać dokument stwierdzający tożsamość – przypomina. – Na odcinku granicy państwowej od szczytu Rozsypaniec do szczytu Opołonek dopuszczony jest ruch zorganizowanych grup turystycznych z przewodnikiem, pod warunkiem uzyskania zgody właściwego terytorialnie komendanta Placówki Straży Granicznej oraz zgody dyrektora Bieszczadzkiego Parku Narodowego – dodaje mjr Pikor.

Wydaje się to oczywiste, ale SG przypomina także o tym, że bezwzględnie zabronione jest podawanie lub przerzucanie przez linię granicy jakichkolwiek przedmiotów. A w odległości do 300 metrów od linii granicy państwowej zabronione jest również rozpalanie ognisk, pozostawianie niewygaszonych ognisk, zapałek i niedopałek papierosów. Pas drogi granicznej, na którym obowiązuje zakaz przebywania oznaczony jest tablicami „Pas drogi granicznej – wejście zabronione”.

Monika Kamińska

2 Responses to "Granica państwa to nie deptak"

Leave a Reply

Your email address will not be published.