Grożą pozwami za dudniące studzienki i dziury w drogach

Czy zapadające się studzienki będą w końcu zabezpieczone tak, aby nie powodowały straszliwego hałasu? Fot. Wit Hadło
Czy zapadające się studzienki będą w końcu zabezpieczone tak, aby nie powodowały straszliwego hałasu? Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Mieszkańcy mają już dość opieszałości zarządcy drogowego i chcą od niego odszkodowania za hałas i za uszkodzone auta.

– Złożymy wniosek do sądu o odszkodowanie od miasta za uszkodzone zawieszenia samochodów na drogowych dziurach – z taką wiadomością do Super Nowości zgłosiło się kilkunastu zdenerwowanych kierowców jeżdżących po Rzeszowie. W niektórych częściach miasta zły stan dróg, a dokładnie dudniące studzienki w jezdni, utrudniają w dzień i w nocy życie lokatorom kamienic i bloków. Czy w związku z tym możemy wystąpić na drogę sądową przeciw zarządcy drogowemu? – zapytali mieszkańcy. – Tak, ale tylko w przypadku, gdy miasto negatywnie podejdzie do roszczeń lokatorów – informują prawnicy.

Od lat kierowcy narzekają na studzienki zlokalizowane na asfaltowych jezdniach obok kamienic nr 13 i 15 przy ul. Dąbrowskiego i przy ul. Hetmańskiej nr 12 oraz przy blokach przy ul. Wicentego Pola, przy ul. Staszica i przy ul. Okulickiego. Pod przejeżdżającymi autami słychać huk z włazów po zapadniętych studzienkach kanalizacyjnych i tych z kablami. Właściciele aut dojeżdżający do tych miejsc muszą zwalniać, ale i to nie gwarantuje, że nie zostanie uszkodzone zawieszenie samochodu.

Dziury Kozienia 1

Nie tylko kierowcy narzekają na studzienki. Z ich powodu cierpią też lokatorzy bloków i kamienic, przy których są umieszczone te studzienki.

Od lat nie zabezpieczają studzienek
– Tuż przy naszej kamienicy na jezdni znajdują się trzy studzienki kanalizacyjne – mówi pan Mariusz, lokator kamienicy nr 15 przy ul. Dąbrowskiego. – Gdy przejeżdżają po nich samochody, to rozlega się taki huk, że trudno wytrzymać. Nawet przy zamkniętych oknach słychać hałas. W oknach trzęsą się szyby, a w domu żyrandole.

W sprawie hałasu ze studzienek piszemy już od trzech lat. Niestety, Miejski Zarząd Dróg niewiele robi w tej sprawie. A wystarczy odpowiednio zabezpieczyć zapadające się studzienki kanalizacyjne, a w przypadku innych studzienek, umieszczonych w jezdniach z różnymi kablami, można byłoby je przenieść na chodnik.

dziury chmaja

Jak obiecuje Andrzej Świder, dyrektor MZD, w drugiej połowie 2017 r. przestarzałe zapadające się studzienki zostaną wymienione na nowe. Tylko że nie ma pewności, czy tak się stanie.

Na dziurze można uszkodzić zawieszenie
Oprócz uciążliwych studzienek, kierowcy napotykają też na dziury w drogach. W poniedziałek z naszą redakcją skontaktował się pan Leszek Bartman z Rzeszowa, który narzekał na odpadającą kostkę (z takiego materiału jest zrobiony 800-metrowy odcinek jezdni) na ul. Boya Żeleńskiego. – Tamtędy nie sposób bezpiecznie przejechać – stwierdził. W innej części miasta, na ul. Kozienia, w pobliżu Powstańców Warszawy, od ponad dwóch miesięcy – jak donosi pan Piotr – nikt ze służb miejskich nie zwraca uwagi na dziurę w jezdni, która stanowi zagrożenie dla pojazdów, a także pieszych. – Odłamki asfaltu rozpryskiwane są po chodniku przez koła wpadających w dziurę aut – napisał w mailu do redakcji nasz Czytelnik. – Jak widać, służby w dalszym ciągu śpią snem zimowym

dziury - studzienki dąbrowskiego

Można złożyć pozew przeciw zarządcy dróg
Kierowcy i lokatorzy, którzy chcą uzyskać odszkodowanie za uszkodzenie aut i hałas mogą złożyć pozew przeciw zarządcy dróg. Kancelaria Prawna, która współpracuje z redakcją, może rozważyć analizy prawne. W tej sprawie mieszkańcy mogą zwrócić się do radcy prawnego Dariusza Kazimierczaka, Kancelaria Prawna, 35-001 Rzeszów, al. J. Piłsudskiego 31, adres e-mail: kancelariadk@vp.pl

KOMENTARZ
Dariusz Kazimierczak, radca prawny Kancelarii Prawnej w Rzeszowie:
– Jeśli zarządca drogi podejdzie negatywnie do roszczeń lokatorów, którzy nie mają spokoju z powodu tłukących się studzienek, to można rozważyć wystąpienie na drogę sądową przeciw temu zarządcy. Dopiero wtedy można zgłosić sprawę do kancelarii prawnej. W przypadku uszkodzenia samochodu, kierowca koniecznie powinien zrobić zdjęcia z miejsca zdarzenia, a jeśli są świadkowie, to należy zebrać ich dane adresowe. Najlepiej wezwać policję albo straż miejską w celu spisania protokołu zdarzenia. Ponadto to od nich kierowca może dowiedzieć się, kto jest zarządcą drogi, jeśli sam nie jest w stanie tego ustalić. Zgłaszając się do kancelarii prawnej w sprawie uzyskania odszkodowania, jeśli auto zostało już naprawione, należy zaopatrzyć się w faktury z warsztatu samochodowego obrazujące koszty zakupu nowych części i samej robocizny. Przy poważniejszych zdarzeniach, jeśli wskutek naprawy spadła sama wartość auta w stosunku do tej sprzed naprawy, warto dochodzić również tej różnicy. W takiej sytuacji konieczna może być opinia rzeczoznawcy. W każdym przypadku wysokość rekompensaty może być różna w zależności od marki i stopnia jego uszkodzenia.

Mariusz Andres

dziury staszica

14 Responses to "Grożą pozwami za dudniące studzienki i dziury w drogach"

Leave a Reply

Your email address will not be published.