Grozi mu 12 lat pozbawienia wolności. Śledztwo na ostatniej prostej

W miejscu, gdzie 13 czerwca doszło do tragedii, do dziś stoją znicze.

Wstrząs wielonarządowy skutkujący wstrząsem pourazowym i pokrwotocznym” były bezpośrednią przyczyną śmierci 14-letniej Dominiki, która zginęła w wypadku pod Sanokiem – informuje sanocka prokuratura powołując się na opinię biegłego patomorfologa.

– Udzielenie pierwszej pomocy poszkodowanej z takimi obrażeniami skutkującym wstrząsem byłoby mało skuteczne bądź nieskuteczne, a obrażenia wymagały bardzo szybkiej interwencji chirurgicznej w warunkach szpitalnych – cytuje prokurator Marta Leśniak-Popiel z Prokuratury Rejonowej w Sanoku, która prowadzi sprawę tragicznego wypadku, do którego doszło w Porażu pod Sanokiem.

Usłyszał trzy zarzuty

Śledztwo jest już na ostatniej prostej. Wszyscy świadkowie tragicznego wypadku zostali przesłuchani, dokumentacja jest skompletowana, prokuratura czeka już tylko na opinię biegłego z zakresu ruchu drogowego. To dla prokuratury ważny dokument, bo biegły ma za zadanie ustalić m.in. z jaką prędkością jechał sprawca wypadku w chwili, kiedy śmiertelnie potrącił 14-letnią Dominikę i w którym miejscu rozpoczął hamowanie. Określi też, czy technika jazdy kierowcy była prawidłowa, a samochód w chwili wypadku sprawny. – W oparciu o tę opinię zostaną podjęte dalsze czynności zmierzające do merytorycznego zakończenia postępowania – mówi nam prokurator. To ostatni etap śledztwa. W najbliższym czasie zostanie skierowany do sądu akt oskarżenia wobec mężczyzny, który spowodował wypadek. Sprawca, 40-letni mieszkaniec powiatu leskiego, usłyszał łącznie trzy zarzuty: spowodowanie wypadku drogowego, którego następstwem była śmierć jednej dziewczynki i spowodowanie poważnych obrażeń drugiej, ucieczki z miejsca zdarzenia i nieudzielenia pomocy pokrzywdzonym w wypadku drogowym oraz jazdy pod wpływem alkoholu. Mężczyzna początkowo nie przyznawał się do winy. Twierdził, że samochodem kierował ktoś inny. Podczas przesłuchania zmienił jednak zeznania. – Przyznał się do prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu i spowodowania wypadku, ale nie zgodził się z zarzutem nieudzielenia pomocy ofiarom wypadku – twierdzi, że nie wiedział, że potrącił dziewczynki – relacjonuje prokurator Leśniak-Popiel. 

Uciekł z miejsca wypadku

Do tego tragicznego wypadku doszło w sobotę 13 czerwca na ulicy Karpackiej w Porażu. 14-letnia Dominika z koleżanką wracały do domu. Kilkaset metrów miejsca zamieszkania, krótko po godzinie 21, w dziewczynki wjechało rozpędzone osobowe audi. Siła uderzenia była tak duża, że odrzuciła Dominikę kilkanaście metrów dalej. Jej koleżanka, mimo, że również została ranna, zdołała dotrzeć do jej domu i poinformować rodziców dziewczynki, że nie może jej znaleźć. Dominikę odnaleziono kilkanaście metrów od miejsca wypadku. Była nieprzytomna, ratownicy od razu rozpoczęli reanimację, ale życia dziewczynki nie udało się uratować. Jej ranną koleżankę przetransportowano do szpitala w Sanoku, a później w Rzeszowie. Okazało się, że ma wstrząs mózgu i obrażenia wewnętrzne. Kierowca uciekł z miejsca wypadku. Po około pół godziny mieszkańcy znaleźli go ukrywającego się w okolicach miejscowego stadionu piłkarskiego. Okazało się, że jest pijany. W organizmie miał promil alkoholu. Decyzją sądu trafił do policyjnego aresztu gdzie przebywa do dzisiaj. Łącznie grozi mu do 12 lat pozbawienia wolności.

ms

Leave a Reply

Your email address will not be published.