
RZESZÓW. Prezydent Rzeszowa jest jednym z 8 włodarzy miast, którym groził 28-letni mieszkaniec Krakowa. Na jego liście znalazł się też Lech Wałęsa.
Szokujący list z szantażem – dymisja albo śmierć, zaadresowany do prezydenta Tadeusza Ferenca trafił w poniedziałek do ratusza. W kopercie prócz pogróżek znajdował się nabój ze zbitą spłonką oraz zdjęcia kilkunastu innych prezydentów miast, w tym fotografia Pawła Adamowicza, zamordowanego prezydenta Gdańska z podpisem „game over” (gra zakończona). Prócz Tadeusza Ferenca takie same przesyłki otrzymali też prezydenci kilku miast w Polsce. Śledczy przyznają nieoficjalnie, że mężczyzna mógł planować również zamach terrorystyczny na Sejm RP. Sprawca, który postawił na równe nogi służby w całym kraju, to bezrobotny 28-letni Przemysław M., mieszkaniec Krakowa, który został już zatrzymany. We wtorek usłyszał zarzuty.
„Zagrajmy w grę. Masz 7 dni na ogłoszenie swojej dymisji. W przeciwnym razie ostatni raz widzisz rodzinę. (…) Co wybierasz? Życie czy śmierć?” – to treść listu, który w poniedziałek rano został odebrany w kancelarii Urzędu Miasta Rzeszowa. Ratusz natychmiast zawiadomił policję. – Pan prezydent złożył zawiadomienie składając wniosek o ściganie sprawcy które te groźby nadesłał do ratusza i został przesłuchany – informuje Tomasz Drzał z biura prasowego Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.
Podobne groźby otrzymał nie tylko Tadeusz Ferenc, ale również były prezydent RP Lech Wałęsa oraz prezydenci: Lublina, Torunia, Koszalina, Łodzi, Kielc, Szczecina i prezydent Krakowa, do którego przesyłka dotarła najwcześniej – już w piątek, 1 marca. – Komenda policji w Krakowie zwróciła się do nas z pytaniem, czy nie grożono również prezydentowi Rzeszowa. Materiały zostały im przekazane, bo tam już było prowadzone postępowanie w sprawie gróźb – dodaje Tomasz Drzał.
Prezydentom groził 28-latek
Jak się okazało, za pogróżkami wobec włodarzy miast stoi mieszkaniec Krakowa. – Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Przeciwko Życiu i Zdrowiu KMP w Krakowie przy współudziale z funkcjonariuszami z Komendy Głównej Policji i Komendy Stołecznej Policji ustalili, że mieszkaniec Krakowa wytypowany o kierowanie gróźb, przebywa w Warszawie. 28-latek został zatrzymany w poniedziałek rano przez stołecznych policjantów – poinformował Sebastian Gleń, rzecznik małopolskiej policji.
Jak nieoficjalnie wiadomo, w chwili zatrzymania mężczyzna miał przy sobie repliki broni – dwa karabinki i pistolet. Mężczyzna w rozmowie z policjantami miał przyznać się, że stoi za groźbami wobec prezydentów. Listy wysłał ze stolicy Małopolski – wszystkie wyszły z jednej z placówek pocztowych w Nowej Hucie.

Jak poinformował rzecznik policji w Krakowie, 28-latek został przewieziony z Warszawy do Krakowa i osadzony w policyjnym areszcie. Wcześniej został przebadany przez lekarza, który nie stwierdził przeciwwskazań do wykonywania z nim czynności procesowych. – Wstępne badania kryminalistyczne potwierdziły także fakt, że to zatrzymany wysyłał listy z pogróżkami. Zebrane dowody wskazują, że zatrzymany prawdopodobnie podejmowałby dalsze kroki w stosunku do włodarzy miast – potwierdzają policjanci.
We wtorek po południu mężczyzna został przewieziony do prokuratury w Krakowie, gdzie usłyszał szereg zarzutów takich jak: zmuszanie groźbą bezprawną funkcjonariusza publicznego do przedsięwzięcia określonego działania – wydania oświadczenia co do zrzeczenia się funkcji prezydenta miasta. Podejmowanie przygotowań do realizacji zamiaru dotyczącego usunięcia Sejmu RP jako konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, poprzez gromadzenie niebezpiecznych przedmiotów, mogących mieć charakter militariów oraz przestępstwa oszustwa na szkodę osoby prywatnej.
To już drugi przypadek, kiedy ktoś grozi śmiercią prezydentowi Tadeusz Ferencowi. Wcześniej list z pogróżkami chciał wysłać mu więzień z Będzina na Śląsku odsiadujący wyrok za zabójstwo. List nie trafił jednak do rąk włodarza Rzeszowa, bo ocenzurowała go dyrekcja Zakładu Karnego w którym przebywa i zawiadomiła prokuraturę.
Katarzyna Szczyrek



2 Responses to "Groził śmiercią prezydentowi Ferencowi. Wysłał mu pogróżki i nabój"